Czy Jezus zniósł szabat?
Jezus spierał się z faryzeuszami o szabat — ale czy kiedykolwiek go odwołał? Co naprawdę powiedział w Kazaniu na górze i jak sam spędzał siódmy dzień?
„Przecież Jezus łamał szabat — sami faryzeusze go o to oskarżali. Widocznie chciał pokazać, że ten dzień przestaje obowiązywać". Tak myśli wielu szczerych chrześcijan. Ale czy to prawda? Zanim odpowiemy, warto zastosować prostą zasadę: nie pytajmy najpierw, co o Jezusie mówili jego przeciwnicy, lecz co On sam powiedział i jak sam postępował.
Co Jezus powiedział wprost
Zacznijmy od najmocniejszej deklaracji Jezusa na temat prawa Bożego, wypowiedzianej w Kazaniu na górze:
„Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios" (Mt 5,17–19).
Trudno o jaśniejsze słowa. Jezus dwukrotnie zaprzecza, jakoby przyszedł unieważnić prawo, i dodaje, że nie przeminie z niego ani jota — najmniejsza litera hebrajskiego alfabetu — „dopóki nie przeminie niebo i ziemia". Niebo i ziemia na krzyżu nie przeminęły; prawo moralne obowiązuje więc nadal. Samuele Bacchiocchi w książce The Sabbath Under Crossfire podsumowuje: w tej wypowiedzi nie ma żadnej sugestii, że Chrystus zastąpił Boże przykazania czymś innym — „there is no exegetical stalemate here".
A co znaczy „wypełnić"? Czy „wypełnić" to nie to samo co „zakończyć"? Sam kontekst odpowiada. Zaraz po tych słowach Jezus sześć razy powtarza schemat: „Słyszeliście, że powiedziano… a Ja wam powiadam". I za każdym razem nie łagodzi przykazania, lecz je pogłębia: zabójstwem jest już gniew, cudzołóstwem już pożądliwe spojrzenie. „Wypełnić" znaczy więc ukazać pełny, Boży sens przykazań — sięgający nie tylko czynów, ale i serca. Jak ujął to cytowany przez Bacchiocchiego teolog John Gerstner: Chrystus „abrogated not one commandment but instead intensified all" — nie zniósł ani jednego przykazania, lecz wszystkie pogłębił.
Co Jezus robił w szabat
Słowa to jedno, praktyka to drugie. Ewangelista Łukasz zanotował znamienny szczegół: Jezus „przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował, i wszedł według zwyczaju swego w dzień szabatu do synagogi" (Łk 4,16). Święcenie szabatu było stałym zwyczajem Jezusa — nawykiem wyniesionym z domu i kontynuowanym przez całą publiczną działalność. Łukasz wspomina szabat w swojej Ewangelii dwadzieścia jeden razy, częściej niż którykolwiek inny ewangelista — i ani razu z negatywnym komentarzem.
Jeszcze bardziej wymowne jest to, co Łukasz pisze o uczniach Jezusa po Jego śmierci. Kobiety, które przygotowały wonności do namaszczenia ciała, „w szabat odpoczęły według przykazania" (Łk 23,56). Zauważmy: to najbliżsi uczniowie Pana, ludzie, którzy przez trzy i pół roku słuchali Jego nauczania. Gdyby Jezus uczył, że szabat traci ważność, czy odkładaliby tak pilną posługę miłości z powodu przykazania, które właśnie przestało obowiązywać? Łukasz pisał te słowa kilkadziesiąt lat po zmartwychwstaniu, dla chrześcijan pochodzenia pogańskiego — i wciąż przedstawiał im szabatowy odpoczynek „według przykazania" jako rzecz oczywistą.
O co więc były te spory?
Skoro Jezus święcił szabat, skąd ciągłe konflikty z faryzeuszami? Tu dochodzimy do sedna. W czasach Jezusa nauczyciele religijni obudowali szabat setkami drobiazgowych przepisów: ile kroków wolno przejść, co wolno podnieść, czy wolno leczyć. Z dnia radości zrobiono tor przeszkód. I właśnie z tymi ludzkimi przepisami — nie z Bożym przykazaniem — zderzał się Jezus.
Spójrzmy na same zarzuty. Uczniowie zrywają kłosy, by zaspokoić głód — według rabinackich reguł to „żniwa". Jezus uzdrawia chorych słowem — według tych samych reguł to „praca lekarza". Żaden z tych czynów nie narusza czwartego przykazania; każdy narusza ludzkie obostrzenia. Jak ujmują to autorzy akademickiego tomu The Sabbath in the New Testament and in Theology, spory szabatowe w Ewangeliach „never center on whether the Sabbath is to be kept, but on how to keep it" — nigdy nie dotyczą tego, czy zachowywać szabat, lecz jak go zachowywać i czyją władzą.
Odpowiadając oskarżycielom, Jezus nie mówi: „szabat już się nie liczy". Mówi coś zupełnie innego: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Tak więc Syn Człowieczy jest Panem również szabatu" (Mk 2,27–28). To obrona szabatu, nie jego likwidacja. Jezus przywraca dzień Boży jego pierwotnemu przeznaczeniu — ma służyć człowiekowi: dawać odpoczynek, wolność i ulgę, a nie krępować. A tytuł „Pan szabatu" to deklaracja własności, nie wypowiedzenie: nikt nie ogłasza się panem czegoś, co właśnie unieważnia.
Warto też zauważyć, że uzdrawiając właśnie w szabat — choć mógł poczekać jeden dzień — Jezus pokazywał, czym ten dzień ma być: czasem wyzwolenia. O zgiętej kobiecie powiedział, że „musiała" być uwolniona właśnie „w dniu szabatu" (Łk 13,16). Szabat w rękach Jezusa nie umiera — rozkwita.
Gdyby Jezus zniósł szabat…
Na koniec argument z milczenia, który mówi bardzo głośno. Gdyby Jezus rzeczywiście zniósł szabat, oczekiwalibyśmy dwóch rzeczy. Po pierwsze — wyraźnego oskarżenia w procesie: tymczasem sądzono Go za rzekome bluźnierstwo i słowa o świątyni, ale nie zdołano dowieść łamania szabatu. Po drugie — sporu w pierwszym Kościele: gdy apostołowie debatowali, czy nawróceni poganie muszą przyjmować obrzezanie (Dz 15), nikt nawet nie podniósł kwestii szabatu. Tak wielka zmiana jak odwołanie jednego z dziesięciu przykazań nie mogłaby przejść bez dyskusji. Przeszłaby bez dyskusji tylko wtedy, gdyby… nigdy się nie wydarzyła.
Odpowiedź
Czy Jezus zniósł szabat? Nie. Powiedział wprost, że nie przyszedł rozwiązywać prawa, i ostrzegł tych, którzy uczyliby łamać choćby najmniejsze przykazanie. Sam święcił szabat „według zwyczaju swego", a Jego uczniowie czynili to nawet po Jego śmierci. Spory z faryzeuszami dotyczyły ludzkich przepisów nawarstwionych na szabacie — sposobu święcenia, nie ważności dnia. Jezus oczyścił szabat z legalistycznych naleciałości i przywrócił mu charakter daru: dnia uzdrowienia, wolności i spotkania z Bogiem. Ten, który nazwał się Panem szabatu, nie odebrał nam tego dnia — pokazał, jak go naprawdę przeżywać.
Źródła
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology
- Samuele Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath