Czy dziesięć przykazań nadal obowiązuje chrześcijan?
Dziewięć przykazań — tak, ale czwarte już nie? Dlaczego odrzucanie samego przykazania o szabacie jest niekonsekwentne i co Nowy Testament mówi o trwałości Dekalogu.
Zapytaj dowolnego chrześcijanina, czy wolno kraść, kłamać albo czcić bożki. Odpowiedź będzie natychmiastowa: oczywiście, że nie — przecież to przykazania Boże. Ale zapytaj o święcenie siódmego dnia, a często usłyszysz: „To było dla Żydów, prawo zostało przybite do krzyża". Powstaje dziwna arytmetyka: z dziesięciu przykazań dziewięć obowiązuje, a jedno — akurat to, które zaczyna się od słowa „pamiętaj" — wolno zapomnieć. Czy taka selekcja da się obronić?
Prawo, które Bóg potraktował inaczej niż wszystkie
W Starym Testamencie jest wiele praw, ale Dekalog został wyróżniony w sposób, który nie ma odpowiednika. Wszystkie inne przepisy Bóg przekazał Izraelowi przez Mojżesza. Dziesięć przykazań wypowiedział osobiście, własnym głosem, wobec całego narodu — „i nic nie dodał" (Pwt 5,22). Potem własnym palcem zapisał je na dwóch kamiennych tablicach (Wj 31,18). Tablice te złożono wewnątrz arki przymierza, pod ubłagalnią — w najświętszym miejscu, jakie znał Izrael — podczas gdy księgę pozostałych praw Mojżesz położył obok arki (Pwt 31,26). John Nevins Andrews w klasycznej monografii History of the Sabbath zwraca uwagę, że prawo zamknięte w arce nie zawiera „no Jewish, but simply moral and divine, features" — żadnych rysów narodowych, wyłącznie zasady moralne i Boskie. Głos Boga, palec Boga, serce świątyni: wszystko mówi, że ten dokument ma inną rangę i inną trwałość niż przepisy o ofiarach czy świętach ceremonialnych.
Treść to potwierdza. Dekalog nie mówi nic o kapłanach, ofiarach i obrzędach, które wskazywały na przyszłego Zbawiciela i naturalnie wygasły, gdy On przyszedł. Mówi o tym, co uniwersalne: o czci dla Boga, prawdzie, wierności, poszanowaniu życia, własności i rodziców. I o czasie dla Stwórcy — bo czwarte przykazanie sięga uzasadnieniem nie do Egiptu czy Synaju, lecz do stworzenia świata (Wj 20,11).
Co mówi Nowy Testament?
Sam Jezus rozstrzygnął tę kwestię w Kazaniu na górze: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków… Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu" (Mt 5,17–18). Pisaliśmy o tym szerzej w poprzednim artykule; tu wystarczy przypomnieć, że Jezus nie złagodził przykazań, lecz pogłębił ich rozumienie — aż do poziomu myśli i motywów.
A apostołowie? Paweł, ten sam, który najmocniej głosił zbawienie z łaski, pisze: „zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre" (Rz 7,12). I dalej: „Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy" (Rz 3,31). Koryntianom wyjaśnia: „obrzezanie nie ma żadnego znaczenia… ale tylko przestrzeganie przykazań Bożych" (1 Kor 7,19) — jednym zdaniem odróżnia przepis ceremonialny, który przeminął, od przykazań Bożych, które trwają. Samuele Bacchiocchi w The Sabbath Under Crossfire tłumaczy pozorną sprzeczność u Pawła prosto: gdy apostoł mówi o prawie jako drodze do zbawienia — odrzuca je, bo nikt nie zostanie usprawiedliwiony z uczynków; gdy mówi o prawie jako zasadzie życia zbawionego człowieka — potwierdza je w całości. Łaska nie unieważnia przykazań; uwalnia od potępienia i uzdalnia do posłuszeństwa.
Dekalog jest niepodzielny
Najmocniej jednak o całości Dekalogu wypowiada się apostoł Jakub:
„Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego. Bo Ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj; jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz, jesteś przestępcą zakonu" (Jk 2,10–11).
Zwróćmy uwagę na logikę Jakuba. Cytuje dwa przykazania Dekalogu i wyciąga zasadę: prawo Boże jest jednością, bo za każdym przykazaniem stoi ten sam Prawodawca. Nie można powiedzieć: „dziewięć przyjmuję, jedno odrzucam" — kto świadomie łamie jedno, podważa autorytet Tego, który dał wszystkie. Jak zauważa Jo Ann Davidson w Rediscovering the Glory of the Sabbath, Jakub i Jezus wymieniają po kilka przykazań, wskazując przez to na cały Dekalog — „it can hardly be suggested that the Sabbath commandment was being excluded, ignored, or changed". Pisał to Jakub kilkadziesiąt lat po krzyżu. Gdyby Dekalog wygasł na Golgocie, jego argument nie miałby sensu.
Niekonsekwencja, którą widać gołym okiem
I tu dochodzimy do sedna problemu. Praktycznie nikt w chrześcijaństwie nie twierdzi, że wolno mordować, kraść czy cudzołożyć. Argument „prawo zostało zniesione" stosuje się wybiórczo — do jednego jedynego przykazania: czwartego. Tymczasem jeśli krzyż unieważnił Dekalog, to unieważnił go cały — razem z „nie zabijaj". A jeśli nie unieważnił — to czwarte przykazanie obowiązuje tak samo jak pozostałe dziewięć.
Ta wybiórczość jest tym dziwniejsza, że przykazanie o szabacie wcale nie jest w Dekalogu marginalne. Jest najdłuższe i najbardziej szczegółowe. Stoi w samym środku, łącząc tablicę obowiązków wobec Boga z tablicą obowiązków wobec ludzi. Jako jedyne zaczyna się od „pamiętaj" — jakby Bóg przewidywał, że właśnie o nim ludzie zechcą zapomnieć. I jako jedyne zawiera pieczęć Prawodawcy: mówi, kim On jest (Stwórcą), co stworzył (niebo, ziemię i morze) i jakim prawem rości sobie władzę nad naszym czasem. Usunięcie czwartego przykazania to wyrwanie z Dekalogu jego serca.
Skąd więc ta selektywność? Nie z Biblii — z historii. Gdy w pierwszych wiekach chrześcijaństwa zwyczaj świętowania niedzieli wypierał biblijny szabat, trzeba było jakoś uzasadnić porzucenie wyraźnego przykazania. Najprostszym wyjściem okazało się ogłoszenie, że akurat ono było „ceremonialne" i „żydowskie" — choć jako jedyne z całego Dekalogu sięga korzeniami Edenu, gdzie żadnego Żyda jeszcze nie było.
A co z miłością?
Ktoś powie: „Chrześcijan obowiązuje tylko miłość — do Boga i bliźniego". To prawda, ale niepełna. Sam Jezus powiedział, że na tych dwóch przykazaniach „opiera się cały zakon" (Mt 22,40) — miłość jest streszczeniem prawa, nie jego konkurencją. Paweł dopowiada: „miłość jest wypełnieniem zakonu" (Rz 13,10) — i wylicza przy tym przykazania Dekalogu. Miłość bez przykazań rozmywa się w dowolność; przykazania bez miłości twardnieją w legalizm. Dekalog pokazuje, jak wygląda miłość w praktyce: kto kocha Boga, nie stawia przed Nim bożków, nie nadużywa Jego imienia — i znajduje dla Niego czas, który On sam uświęcił.
Odpowiedź
Czy dziesięć przykazań nadal obowiązuje chrześcijan? Tak — wszystkie dziesięć. Bóg wyróżnił Dekalog ponad każde inne prawo, Jezus potwierdził jego trwałość „dopóki nie przeminie niebo i ziemia", a apostołowie nazywali go świętym, sprawiedliwym i dobrym jeszcze dziesiątki lat po zmartwychwstaniu. Prawo Boże jest niepodzielną całością — a odrzucanie samego czwartego przykazania nie wynika z nauki Pisma, lecz z potrzeby usprawiedliwienia zwyczaju, który wszedł do Kościoła później. Jeśli dziewięć przykazań traktujemy poważnie, dziesiąte… a właściwie czwarte — zasługuje na to samo.
Źródła
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week
- Jo Ann Davidson, Rediscovering the Glory of the Sabbath
- Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology