„Nie jesteśmy pod zakonem, ale pod łaską" — czy to znosi szabat?
Rzymian 6,14 bywa cytowany jako dowód, że przykazania — w tym szabat — przestały obowiązywać. Co naprawdę znaczy „być pod zakonem" i czego łaska wcale nie unieważnia?
„Po co ci szabat? Przecież nie jesteśmy pod zakonem, ale pod łaską!" Ten argument pada w rozmowach o przykazaniach chyba najczęściej — i brzmi jak koniec dyskusji. Skoro sam apostoł Paweł tak napisał, to sprawa wydaje się zamknięta. Ale czy Paweł rzeczywiście miał na myśli to, co dziś wkładamy w jego słowa?
Argument drugiej strony
Przedstawmy go uczciwie, w najmocniejszej wersji. W Liście do Rzymian czytamy: „Albowiem grzech nad wami panować nie będzie, bo nie jesteście pod zakonem, lecz pod łaską" (Rz 6,14). Wielu chrześcijan rozumie to tak: prawo Mojżeszowe było systemem starego przymierza; Chrystus je wypełnił i zakończył; chrześcijanin czerpie zasady życia nie z przykazań, lecz z miłości. A ponieważ szabat był znakiem przymierza synajskiego, odszedł razem z całym systemem. Życie „pod łaską" miałoby więc oznaczać życie bez przykazań jako reguły postępowania.
To poważny argument i zasługuje na poważną odpowiedź. Zacznijmy od pytania, które rozstrzyga wszystko: co właściwie znaczy „być pod zakonem"?
Przeczytajmy cały rozdział
Najprostszy sposób, by sprawdzić, o czym mówi jakieś zdanie, to przeczytać zdania wokół niego. Cały szósty rozdział Listu do Rzymian mówi o jednym: o panowaniu grzechu i o wyzwoleniu z niego. „Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym" (Rz 6,12). „Grzech nad wami panować nie będzie" (Rz 6,14). Paweł nie przeciwstawia tu dwóch epok historii zbawienia ani dwóch zbiorów przepisów. Przeciwstawia dwie władze nad człowiekiem: władzę grzechu — i władzę łaski.
Samuele Bacchiocchi, analizując ten tekst, zwraca uwagę, że „there is nothing in the immediate context to suggest that Paul is speaking of the Mosaic Law" — nic w bezpośrednim kontekście nie wskazuje, by Paweł mówił tu o systemie prawa Mojżeszowego (The Sabbath Under Crossfire). „Pod zakonem" znaczy: pod wyrokiem, który prawo wydaje na grzesznika. Prawo jest jak lustro — pokazuje brud, ale nie umie go zmyć (Rz 3,20). Człowiek „pod zakonem" to człowiek, który stoi przed tym lustrem bez ratunku. Człowiek „pod łaską" to ten sam człowiek, któremu Bóg w Chrystusie przebaczył i dał moc nowego życia. Łaska uwalnia od potępienia, które ogłasza prawo — nie od posłuszeństwa, którego prawo uczy.
Zauważ zresztą, do czego prowadziłoby inne odczytanie. Gdyby „pod zakonem" znaczyło „w epoce prawa Mojżeszowego", wynikałoby z tego, że ludzie Starego Testamentu nie znali łaski. A przecież Dawid, który żył w samym środku tej epoki, śpiewał: „Błogosławiony ten, któremu odpuszczono występek" (Ps 32,1) — i właśnie jego Paweł cytuje jako przykład usprawiedliwienia z łaski (Rz 4,6–8). Łaska nie zaczęła się na Golgocie; tam tylko zajaśniała w pełni.
Paweł sam odpowiada na nasze pytanie
Najciekawsze jest to, że dokładnie ten zarzut, o którym rozmawiamy, Paweł przewidział — i odpowiedział na niego w następnym wersecie: „Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy!" (Rz 6,15).
Zatrzymaj się przy tym na chwilę. Czym jest grzech? „Grzech jest przestępstwem zakonu" (1 J 3,4). Jeśli więc Paweł mówi: „jesteście pod łaską, ale grzeszyć wam nie wolno", to mówi tym samym: prawo nadal pokazuje, co jest grzechem. Gdyby łaska unieważniała przykazania, pytanie „czy mamy grzeszyć?" nie miałoby żadnego sensu — bez prawa nie byłoby czego przestępować. Łaska nie kasuje normy; łaska ratuje tego, kto normę złamał, i uzdalnia go, by żył inaczej.
Ten sam Paweł pisze zresztą wprost: „Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy" (Rz 3,31). I dalej: „zakon jest święty i przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre" (Rz 7,12). I jeszcze: „obrzezanie nie ma żadnego znaczenia... ale ważne jest przestrzeganie przykazań Bożych" (1 Kor 7,19). Czy człowiek, który napisał te zdania, mógł trzy rozdziały wcześniej ogłosić koniec przykazań? Bacchiocchi podsumowuje dziesiątki takich tekstów jednym zdaniem: „Paul rejects the Law as a method of salvation but upholds it as a moral standard of Christian conduct" — Paweł odrzuca prawo jako sposób zbawienia, ale podtrzymuje je jako moralny standard chrześcijańskiego życia. Kiedy Paweł walczy z tymi, którzy chcą sobie zasłużyć na zbawienie, mówi: prawo nie zbawia. Kiedy walczy z tymi, którzy chcą żyć bez przykazań, mówi: prawo obowiązuje. To nie sprzeczność — to dwa fronty tej samej wojny o ewangelię. Dlatego Paweł może o sobie powiedzieć jednym tchem, że nie jest „pod zakonem", a zarazem nie żyje „bez zakonu Bożego", lecz jest „pod zakonem Chrystusowym" (1 Kor 9,20–21) — bo prawo, jak wyjaśniają badacze listów Pawłowych, nie zostało dla wierzącego odwołane, lecz przeniesione z kamiennych tablic do serca.
A co z miłością?
„Ale przecież wystarczy miłość" — powie ktoś. Tylko że Paweł nie przeciwstawia miłości przykazaniom. Pisze: „miłość jest wypełnieniem zakonu" (Rz 13,10) — i wylicza przy tym konkretne przykazania Dekalogu. Miłość nie zastępuje prawa, tak jak miłość do żony nie zastępuje wierności — ona się wiernością wyraża. Jezus ujął to najprościej: „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie" (J 14,15). Miłość bez przykazań rozmywa się w uczucie; przykazania bez miłości twardnieją w legalizm. Ewangelia łączy jedno z drugim.
Co to wszystko znaczy dla szabatu?
Skoro Rz 6,14 nie znosi przykazań, nie znosi też czwartego z nich. Ale jest coś więcej. Szabat ze swej natury jest przykazaniem... o łasce. Wszystkie inne mówią: czyń. To jedno mówi: zatrzymaj się i odpocznij — bo nie ty podtrzymujesz świat. Co tydzień szabat powtarza lekcję, którą Paweł wykłada w Liście do Rzymian: najważniejsze nie jest to, co ty robisz dla Boga, lecz to, co Bóg zrobił dla ciebie. Człowiek, który święci szabat, by zasłużyć na niebo, nie zrozumiał szabatu. Człowiek, który odpoczywa siódmego dnia, bo ufa swojemu Stwórcy i Zbawicielowi, żyje dokładnie tym, co znaczy „być pod łaską". Łaska bowiem — jak pisze Paweł gdzie indziej — „naucza nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności... i żyli na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie" (Tt 2,11–12). Łaska nie zwalnia z posłuszeństwa; ona je dopiero umożliwia.
Konkluzja
„Nie pod zakonem, lecz pod łaską" nie znaczy „bez przykazań", lecz „bez potępienia". Paweł mówi o uwolnieniu od wyroku prawa i od panowania grzechu — nie o uchyleniu Bożych norm, bo w następnym zdaniu sam zabrania grzechu, a grzech to przestępstwo prawa. Ten sam apostoł, który napisał Rz 6,14, napisał też: „zakon utwierdzamy". Łaska i szabat nie stoją po przeciwnych stronach — szabat jest cotygodniowym świętem łaski: dniem, w którym przestajemy zarabiać, udowadniać i zasługiwać, a zaczynamy odpoczywać w Tym, który zbawia darmo.
Źródła
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology