Prosto

„Byłem w zachwyceniu w dzień Pański\" (Ap 1,10) — czy to niedziela?

Jan napisał, że otrzymał wizję „w dzień Pański\". Skąd pewność, że chodziło o niedzielę? Tekst nie wskazuje dnia tygodnia — a jeśli Biblia jakiś dzień nazywa Pańskim, to szabat.

📖 5 min czytania·Prosto

Stary apostoł Jan, zesłany na skalistą wyspę Patmos „z powodu Słowa Bożego i świadectwa Jezusa", zapisał: „W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby" (Ap 1,9–10). Na tym jednym zdaniu zbudowano potężny argument: skoro Jan nazywa jakiś dzień „Pańskim", a chrześcijanie od wieków nazywają tak niedzielę, to mamy biblijny dowód, że pod koniec I wieku niedziela była już świętym dniem Kościoła. Brzmi przekonująco — dopóki nie zadamy jednego prostego pytania: skąd właściwie wiadomo, że Jan miał na myśli niedzielę?

Czego ten werset nie mówi

Zacznijmy od faktu, który łatwo przeoczyć: Jan nie podaje dnia tygodnia. Nie pisze „pierwszego dnia tygodnia" ani „w niedzielę" — używa wyrażenia, które w całej Biblii pojawia się tylko ten jeden raz: kyriakē hēmera, „Pański dzień". Nigdzie w Apokalipsie, nigdzie w Nowym Testamencie nie znajdziemy zdania, które by to wyrażenie łączyło z pierwszym dniem tygodnia.

Skąd więc pewność tylu komentatorów? Samuele Bacchiocchi odpowiada precyzyjnie: utożsamienie „dnia Pańskiego" z niedzielą nie opiera się „on internal evidences of the book of Revelation or of the rest of the New Testament" — na świadectwach samej Apokalipsy ani reszty Nowego Testamentu, lecz na pismach chrześcijańskich z II wieku (From Sabbath to Sunday). Dopiero od końca II stulecia — najpierw wyraźnie w apokryficznej Ewangelii Piotra — słowo kyriakē zaczyna na pewno oznaczać niedzielę. Innymi słowy: późniejsze pokolenia nazwały niedzielę „dniem Pańskim", a potem wczytały tę nazwę wstecz w tekst Jana. Bacchiocchi przestrzega: „We cannot therefore legitimately determine the meaning of the expression 'Lord's day' by leaning on its later usage" — nie możemy zasadnie ustalać znaczenia wyrażenia „dzień Pański", opierając się na jego późniejszym użyciu.

Dziwne milczenie Jana

Jest w tej sprawie szczegół, który robi ogromne wrażenie. Ten sam Jan napisał — mniej więcej w tym samym czasie — Ewangelię. Opisuje w niej i zmartwychwstanie, i spotkania Zmartwychwstałego z uczniami. Jak nazywa tamten dzień? Zawsze tak samo: „pierwszy dzień tygodnia" (J 20,1.19). Żadnego „dnia Pańskiego", żadnego śladu świętego tytułu. A przecież — jak zauważa Bacchiocchi — gdyby pod koniec I wieku niedziela nosiła już nową, czcigodną nazwę, autor piszący do tych samych odbiorców używałby jej konsekwentnie w obu księgach: „If a new term prevails and is more readily understood, a writer does not confuse his readers with archaic time designations" — jeśli nowy termin się przyjął i jest lepiej rozumiany, pisarz nie myli czytelników przestarzałymi określeniami. Skoro w Ewangelii Jana niedziela to nadal zwykły „pierwszy dzień tygodnia", to „dzień Pański" z Ap 1,10 musiał oznaczać coś innego.

Który dzień Biblia nazywa Pańskim?

Odwróćmy pytanie: czy jest w Biblii dzień, o którym Bóg mówi „mój"? Jest — i tylko jeden. W czwartym przykazaniu: „siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego" (Wj 20,10). U Izajasza Bóg nazywa szabat „moim świętym dniem" i „dniem poświęconym Panu" (Iz 58,13). A w Ewangeliach sam Jezus ogłasza: „Syn Człowieczy jest Panem również i szabatu" (Mk 2,28) — to jedyny dzień, do którego Chrystus kiedykolwiek zgłosił osobiste prawo własności. Ranko Stefanovic, autor obszernej analizy Ap 1,10, podsumowuje: „In the Hebrew and Christian tradition, there is only one day that is designated as 'the Lord's'" — w tradycji hebrajskiej i chrześcijańskiej tylko jeden dzień jest określany jako należący do Pana (The Sabbath in the New Testament and in Theology). Jeśli więc czytelnicy Jana w Azji Mniejszej mieli rozumieć „dzień Pański" jako konkretny dzień tygodnia, najnaturalniej myśleli o sobotnim szabacie.

To nie spekulacja. Wiemy, że chrześcijanie Azji Mniejszej — adresaci Apokalipsy — jeszcze długo po jej napisaniu święcili szabat. Opis męczeństwa Polikarpa, biskupa Smyrny i ucznia samego Jana, odnotowuje w połowie II wieku, że pojmano go w „dzień przygotowania" (piątek), a zginął w „wielki szabat" — tamtejszy Kościół wciąż żył rytmem soboty. Nawet zwolenniczka innej interpretacji, biblistka J. Massyngberde Ford, przyznaje uczciwie: „Most probably the Christian would still be keeping the Sabbath, the seventh day" — najprawdopodobniej chrześcijanie [w czasach powstania Apokalipsy] nadal zachowywali szabat, dzień siódmy.

A może to w ogóle nie chodzi o dzień tygodnia?

Wielu badaczy — wśród nich Bacchiocchi — uważa, że Jan nie wskazywał żadnego dnia kalendarza, lecz temat swojej wizji: wielki „dzień Pana", dzień powtórnego przyjścia Chrystusa. Spójrzmy na kontekst. Tuż przed naszym wersetem Jan zapowiada: „Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko" (Ap 1,7). Tuż po nim słyszy „głos potężny jakby trąby" — a trąba w całej Biblii zwiastuje właśnie dzień Pana i przyjście Chrystusa (Jl 2,1; 1 Tes 4,16; 1 Kor 15,52). Cała Apokalipsa, od pierwszego do ostatniego rozdziału, krąży wokół jednego wydarzenia: „Oto przyjdę wkrótce" (Ap 22,12). Dodajmy, że trudno przypuszczać, by wszystkie wizje księgi zmieściły się w jednym 24-godzinnym dniu — w Ap 4,2 Jan ponownie „popada w zachwycenie", co wskazuje na kolejną sesję wizji. W tym ujęciu Jan mówi: Duch przeniósł mnie w wizji do wielkiego dnia Pańskiego — i z tej perspektywy zobaczyłem dzieje Kościoła aż po powrót Chrystusa. Gramatycznie to w pełni możliwe: „Pański dzień" (przymiotnik) i „dzień Pana" (rzeczownik) znaczą to samo, różnią się tylko akcentem.

Zauważmy: obie poważne interpretacje — szabat albo eschatologiczny dzień Pana — mają oparcie w Biblii. Ta jedna, którą się najczęściej powtarza, takiego oparcia nie ma.

Za duży ciężar na za małe zdanie

Na koniec spójrzmy z dystansu. Załóżmy na chwilę — wbrew wszystkiemu powyżej — że Jan rzeczywiście otrzymał wizję w niedzielę. Co by z tego wynikało? Dokładnie tyle, że wizja przyszła w niedzielę. W tekście nie ma ani słowa o nabożeństwie, ani o odpoczynku, ani o święceniu czegokolwiek, ani o przeniesieniu szabatu. Samotny więzień na skalistej wyspie nie opisuje przecież zgromadzenia — opisuje objawienie. Tymczasem z tego jednego zdania wyprowadza się zmianę przykazania Dekalogu. To tak, jakby ktoś z notatki „w czwartek miałem niezwykły sen" wywnioskował, że czwartek został nowym dniem świętym.

Podsumujmy. Ap 1,10 nie identyfikuje dnia tygodnia. Nazwa „dzień Pański" dla niedzieli pojawia się w źródłach dopiero kilkadziesiąt lat później — a wczytywanie jej w tekst Jana to odwracanie historii. Jeśli zaś pytamy, który dzień sama Biblia łączy z Panem, odpowiedź jest jednoznaczna: szabat — „mój święty dzień" według Izajasza, dzień, którego Panem nazwał się Jezus. Ostatni żyjący apostoł nie zostawił nam więc dowodu na niedzielę. Zostawił coś innego: świadectwo, że do samego końca ery apostolskiej jedynym dniem, jaki Pismo nazywa Pańskim, pozostał ten sam dzień co w Edenie i na Synaju.

Źródła

← Więcej: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →