Prosto

Szabat — od stworzenia czy od Synaju?

Czy szabat narodził się dopiero na Synaju jako prawo dla Izraela, czy już w Edenie jako dar dla całej ludzkości? Odpowiedź zmienia wszystko.

📖 6 min czytania·Prosto

To jedno z najważniejszych pytań w całej dyskusji o szabacie. Jeśli szabat narodził się na Synaju — jest częścią prawa Mojżeszowego i można twierdzić, że przeminął razem z nim. Ale jeśli narodził się w Edenie — jest starszy niż Izrael, starszy niż grzech i nie da się go zamknąć w jednym przymierzu ani jednym narodzie. Gdzie więc zaczyna się historia szabatu? Biblia odpowiada wyraźniej, niż mogłoby się wydawać.

Dlaczego niektórzy mówią: „od Synaju"

Zacznijmy uczciwie od stanowiska przeciwnego. Jego zwolennicy zauważają, że samo słowo „szabat" nie pada w opisie stworzenia. Dale Ratzlaff, były pastor sabatariański, pisze wprost: „There is no mention of the word 'Sabbath' in the Genesis account" — w relacji Księgi Rodzaju nie ma wzmianki o słowie „szabat" (cytowany przez Bacchiocchiego w The Sabbath Under Crossfire). Skoro pierwszy wyraźny nakaz święcenia szabatu pojawia się dopiero w czasach Mojżesza — argumentują — to szabat jest instytucją Mojżeszową: prawem nadanym Izraelowi, obowiązującym od Synaju i tylko w ramach starego przymierza.

Brzmi to logicznie. Ale czy wytrzymuje konfrontację z tekstem biblijnym? Sprawdźmy cztery świadectwa.

Świadectwo pierwsze: Eden

Otwórzmy Biblię na drugiej stronie: „I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go, bo w nim odpoczął od wszelkiego dzieła swego" (Rdz 2,2–3).

Trzy czasowniki opisują, co Bóg zrobił z siódmym dniem: odpoczął, pobłogosławił, poświęcił. „Poświęcił" znaczy: wydzielił do świętego użytku. Dla kogo? Bóg przecież nie potrzebuje błogosławić dnia dla samego siebie. Błogosławieństwo i poświęcenie mają sens tylko wtedy, gdy ktoś ma z nich korzystać — a w ogrodzie byli właśnie stworzeni ludzie. To prawda, że słowo „szabat" tu nie pada — ale pada coś więcej: hebrajski czasownik szawat („odpoczął", „zaprzestał"), od którego to słowo pochodzi. Jak zauważa Bacchiocchi za żydowskim uczonym Umberto Cassuto, ten czasownik „contains an allusion to the name 'the Sabbath day'" — zawiera aluzję do nazwy „dzień szabatu". To tak, jakby ktoś twierdził, że w zdaniu „siódmego dnia Bóg odpoczął" nie ma nic o dniu odpoczynku.

Warto też zauważyć, czego w Rdz 2 nie ma: ani słowa o Izraelu, o Mojżeszu, o przymierzu synajskim. Jest tylko Stwórca, świeżo stworzony świat i pierwsi ludzie. Taki jest pierwotny adres szabatu.

Świadectwo drugie: manna spadała przed Synajem

Gdyby szabat narodził się na Synaju, przed Synajem nikt nie powinien o nim słyszeć. Tymczasem Księga Wyjścia opisuje coś przeciwnego. W 16. rozdziale — według rachuby biblijnej około miesiąc po wyjściu z Egiptu i jeszcze przed dotarciem pod Synaj — Bóg daje Izraelowi mannę według tygodniowego rytmu: sześć dni zbieranie, szóstego dnia podwójna porcja, siódmego dnia nic, bo „jutro będzie wypoczynek, poświęcony Panu święty szabat" (Wj 16,23).

I tu pada zdanie kluczowe. Gdy część ludu mimo to wyszła zbierać mannę siódmego dnia, Bóg pyta: „Jak długo będziecie się wzbraniali przestrzegać moich przykazań i moich praw?" (Wj 16,28). „Jak długo?" — tak nie mówi się o prawie ogłoszonym tydzień wcześniej. Tak upomina się o coś, co lekceważono od dawna. Biblijny tom o szabacie w Starym Testamencie (red. Bediako i Mueller) zwraca uwagę, że hebrajski zwrot „jak długo" zawsze w Biblii dotyczy przedłużającej się, trwającej już postawy — co sugeruje, że Izrael zaniedbywał szabat jeszcze w Egipcie, pod batem faraona, który nie pozwalał niewolnikom „odpoczywać" (Wj 5,5 — gdzie zresztą występuje ten sam czasownik szawat). Szabat w Wj 16 nie zostaje ustanowiony — zostaje przypomniany i przywrócony ludziom, którym niewola odebrała rytm odpoczynku.

Świadectwo trzecie: „pamiętaj"

Kilka tygodni później, na Synaju, Bóg ogłasza Dekalog. I czwarte przykazanie zaczyna się słowem, które rozstrzyga naszą kwestię: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go święcić" (Wj 20,8).

Bacchiocchi ujmuje to krótko: „The commandment does not say 'Know the Sabbath day' but 'Remember the Sabbath day' (Ex 20:8), thus implying that it was already known" — przykazanie nie mówi „poznaj dzień szabatu", lecz „pamiętaj o dniu szabatu", co zakłada, że był on już znany (The Sabbath Under Crossfire). Nie da się pamiętać o czymś, co właśnie usłyszało się po raz pierwszy. Co więcej, samo przykazanie podaje swoje uzasadnienie — i nie jest nim ani Synaj, ani wyjście z Egiptu, lecz stworzenie: „gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię... a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień szabatu i poświęcił go" (Wj 20,11). Synaj nie stwarza szabatu — Synaj wskazuje wstecz, na Eden.

Świadectwo czwarte: Jezus

Najwyższą instancją jest sam Pan szabatu. Gdy faryzeusze oskarżali Jego uczniów o łamanie szabatu, Jezus odpowiedział: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 2,27). Grecki czasownik przetłumaczony jako „ustanowiony" (egeneto — „stał się", „powstał") odsyła do momentu, w którym szabat zaistniał. A słowo „człowiek" (anthropos) — nie „Żyd", nie „Izrael" — wskazuje, dla kogo zaistniał. Bacchiocchi komentuje: „to establish the human and universal value of the Sabbath, Christ reverts to its very origin right after the creation of man" — aby wykazać ludzką i uniwersalną wartość szabatu, Chrystus cofa się do samego jego początku, tuż po stworzeniu człowieka.

Jezus zrobił dokładnie to samo z małżeństwem. Gdy pytano Go o rozwód, nie odwołał się do przepisów Mojżesza, lecz do Edenu: „od początku tak nie było" (Mt 19,8). Małżeństwo i szabat to dwie instytucje z ogrodu Eden — i obie Jezus mierzy miarą „początku", nie Synaju. Ciekawe, że w czasach Jezusa część nauczycieli żydowskich twierdziła — jak Księga Jubileuszy — że Bóg pozwolił święcić szabat „tylko Izraelowi". Słowa „szabat został ustanowiony dla człowieka" to cicha, ale stanowcza korekta tego poglądu: szabat jest starszy niż podział ludzkości na narody.

Dlaczego to ma znaczenie

Ktoś powie: czy to nie spór akademicki? Nie. Od odpowiedzi zależy, czym szabat jest dzisiaj. Jeśli pochodzi z Synaju — jest paragrafem jednego przymierza i można dyskutować o jego ważności. Jeśli pochodzi ze stworzenia — jest wpisany w samą strukturę świata, jak tydzień, jak małżeństwo, jak praca. Prawa ceremonialne Izraela wskazywały na przyszłego Mesjasza i wygasły, gdy przyszedł. Ale szabat nie upamiętnia niczego, co mogłoby się „przedawnić" — upamiętnia to, że Bóg jest Stwórcą, a my Jego stworzeniem. Ta prawda nie wygasła na krzyżu; krzyż ją wręcz przypieczętował, bo nasz Stwórca okazał się też naszym Odkupicielem.

Konkluzja

Skąd pochodzi szabat — ze stworzenia czy z Synaju? Biblia odpowiada czterema głosami. Księga Rodzaju: Bóg pobłogosławił i poświęcił siódmy dzień w Edenie, zanim istniał jakikolwiek naród. Księga Wyjścia: Izrael znał szabat przed Synajem, a Bóg upominał się o niego jak o stare, lekceważone prawo. Dekalog: przykazanie każe „pamiętać" o szabacie i uzasadnia go stworzeniem, nie Synajem. I Jezus: szabat „stał się" dla człowieka — przy stworzeniu człowieka. Synaj niczego tu nie zaczął. Synaj tylko wyrył na kamieniu to, co Bóg wypisał w pierwszym tygodniu świata.

Źródła

← Więcej: Stary TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →