Prosto

Czy cesarz Konstantyn zmienił szabat?

Co naprawdę mówi edykt Konstantyna z 321 roku o „czcigodnym dniu Słońca" — i dlaczego cesarz nie tyle wymyślił niedzielę, ile przypieczętował zmianę, która już trwała.

📖 6 min czytania·Prosto

W rozmowach o szabacie często pada jedno zdanie: „To Konstantyn zmienił sobotę na niedzielę". Brzmi prosto i efektownie — jeden cesarz, jeden dekret, jedna decyzja. Ale historia rzadko bywa aż tak prosta. Co naprawdę zrobił Konstantyn w 321 roku? I czy można powiedzieć, że to on „zmienił szabat"?

Co wydarzyło się 7 marca 321 roku

Tego dnia cesarz Konstantyn Wielki wydał pierwsze w dziejach państwowe prawo o odpoczynku niedzielnym. Jego tekst zachował się do dziś. John Nevins Andrews w swojej History of the Sabbath przytacza go w całości:

„Let all the judges and town people, and the occupation of all trades rest on the venerable day of the sun; but let those who are situated in the country, freely and at full liberty attend to the business of agriculture; because it often happens that no other day is so fit for sowing corn and planting vines."

Po polsku: „Niech wszyscy sędziowie, ludność miast i rzemieślnicy wszystkich zawodów odpoczywają w czcigodny dzień Słońca; lecz mieszkańcy wsi niech swobodnie i bez przeszkód zajmują się uprawą roli, ponieważ często się zdarza, że żaden inny dzień nie jest równie dogodny do siewu zboża i sadzenia winorośli".

Przeczytaj ten tekst uważnie, bo jest w nim coś zaskakującego. A właściwie — czegoś w nim nie ma.

Czego edykt nie mówi

Po pierwsze: w edykcie nie pada ani jedno chrześcijańskie słowo. Nie ma Chrystusa, nie ma zmartwychwstania, nie ma „dnia Pańskiego" ani Pisma Świętego. Dzień, który Konstantyn każe święcić, nazwany jest po pogańsku: dies Solis — „dzień Słońca", i to dzień „czcigodny" (venerabilis), czyli otoczony religijną czcią. Tak Rzymianie od dawna nazywali pierwszy dzień planetarnego tygodnia, poświęcony bóstwu słonecznemu. Samuele Bacchiocchi przywołuje wniosek historyka Arthura Weigalla: skoro cesarz mówi o „czcigodnym dniu Słońca", to znaczy, że „myślał o nim jako o tradycyjnym święcie słońca" — nie o święcie chrześcijańskim.

Po drugie: edykt zwalnia z odpoczynku całą wieś. Rolnicy mogli w niedzielę orać, siać i sadzić winorośl — a przecież w starożytności większość ludzi żyła z roli. Tu widać wyraźnie, że Konstantyn nie opierał się na czwartym przykazaniu. Biblijny szabat obejmuje każdego: „nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach" (Wj 20,10). Prawo, które pozwala połowie społeczeństwa normalnie pracować, nie jest przeniesieniem szabatu na inny dzień. Jest czymś zupełnie innym.

Po trzecie: edykt ani słowem nie wspomina soboty. Konstantyn niczego formalnie nie „przenosił" i niczego nie zakazywał. Nie napisał: „odtąd zamiast szabatu święćcie niedzielę". Nadał po prostu dniowi Słońca rangę państwowego dnia wolnego.

Warto dodać jeszcze jeden szczegół, który przytacza Andrews: dzień po edykcie niedzielnym, 8 marca 321 roku, Konstantyn wydał drugie zarządzenie — nakazujące w razie uderzenia pioruna w budynek cesarski radzić się haruspików, czyli pogańskich wróżbitów odczytujących przyszłość z wnętrzności zwierząt ofiarnych. Oba dekrety wyszły spod tej samej ręki, w tym samym tygodniu. Konstantyn był wtedy wciąż czcicielem Słońca; Gibbon pisze wprost, że jego pobożność kierowała się szczególnie ku „geniuszowi słońca" — Apollinowi. Jego pełne opowiedzenie się po stronie chrześcijaństwa historycy umieszczają dopiero później.

Czego Konstantyn nie zrobił: nie wymyślił niedzieli

Czy to znaczy, że przed Konstantynem wszyscy chrześcijanie święcili sobotę, a po jego edykcie nagle przeszli na niedzielę? Nie. I tu trzeba być uczciwym wobec faktów.

Niedzielne nabożeństwa pojawiły się w części chrześcijaństwa znacznie wcześniej. Już około 150 roku Justyn Męczennik opisywał w Rzymie zgromadzenia chrześcijan „w dniu Słońca". Odchodzenie od szabatu zaczęło się w II wieku — zwłaszcza w Rzymie i Aleksandrii — z powodów, które nie miały nic wspólnego z nakazem Chrystusa czy apostołów: chodziło o odcięcie się od Żydów po ich przegranych powstaniach oraz o dopasowanie się do otoczenia, w którym dzień Słońca zyskiwał coraz większy prestiż. Konstantyn nie stworzył więc niedzieli. On zastał trend, który trwał już od pokoleń — i dał mu coś, czego ten trend nigdy wcześniej nie miał: siłę państwowego prawa.

Co Konstantyn zrobił naprawdę: pierwszy dzień wolny od pracy

Bo jest druga strona medalu. Przed rokiem 321 niedziela — tam, gdzie ją obchodzono — była dniem nabożeństwa, ale nie dniem odpoczynku. Chrześcijanie schodzili się rano na zgromadzenie, a potem szli normalnie pracować. Andrews przytacza wymowne świadectwo XIX-wiecznego badacza, sir Williama Domville'a:

„Centuries of the Christian era passed away before the Sunday was observed by the Christian church as a Sabbath. History does not furnish us with a single proof or indication that it was at any time so observed previous to the Sabbatical edict of Constantine in A.D. 321."

Czyli: „Minęły całe stulecia ery chrześcijańskiej, zanim Kościół zaczął obchodzić niedzielę jak szabat. Historia nie dostarcza ani jednego dowodu czy choćby śladu, że obchodzono ją w ten sposób kiedykolwiek przed sabatowym edyktem Konstantyna z 321 roku".

To jest właściwy wkład Konstantyna: nie wymyślił niedzieli, ale jako pierwszy uczynił z niej dzień odpoczynku — mocą dekretu cesarskiego, nie Pisma. Od tej chwili szala, na której ważyły się losy soboty i niedzieli, przechyliła się gwałtownie. Państwo stało za niedzielą. Kolejni cesarze rozszerzali ograniczenia (w 386 roku zakazano w niedzielę procesów sądowych i ściągania długów), a synody kościelne dokładały sankcje religijne — kilkadziesiąt lat po Konstantynie synod w Laodycei zniechęcał chrześcijan do odpoczywania w sobotę, nakazując w miarę możności odpoczynek w niedzielę. Sobota, wciąż jeszcze szanowana w wielu kościołach Wschodu, zaczęła systematycznie tracić grunt.

Dlaczego to ważne

Ktoś może zapytać: jakie to ma znaczenie po siedemnastu wiekach? Ogromne — z dwóch powodów.

Pierwszy: edykt z 321 roku pokazuje czarno na białym, że odpoczynek niedzielny nie pochodzi z Biblii. Jego pierwszym źródłem prawnym jest dekret rzymskiego cesarza, wydany na cześć „czcigodnego dnia Słońca", z wyłączeniem rolników i bez jednego odniesienia do Chrystusa. Gdyby niedziela była biblijnym dniem odpoczynku od czasów apostołów, prawo Konstantyna byłoby zbędne — a historycy nie pisaliby, że to właśnie ono uczyniło z niedzieli dzień wolny od pracy.

Drugi: ta historia uczy, jak naprawdę dokonała się zmiana dnia. Nie jednym dekretem i nie jedną decyzją, lecz długim procesem: najpierw stopniowe odchodzenie części kościołów od szabatu w II i III wieku, potem cesarskie prawo z 321 roku, wreszcie kościelne kanony i kolejne ustawy, które przez następne stulecia domykały dzieło. Konstantyn był w tym procesie kamieniem milowym — ale nie jego początkiem i nie jego autorem w pojedynkę.

Czy więc cesarz Konstantyn zmienił szabat? Najkrótsza uczciwa odpowiedź brzmi: nie on jeden i nie pierwszy — ale to on dał zmianie siłę państwa. A ponieważ żaden cesarz, synod ani zwyczaj nie ma władzy nad przykazaniem Boga, siódmy dzień pozostał tym, czym uczynił go Stwórca: „I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go" (Rdz 2,3). Tego żaden edykt nie odwołał.

Źródła

← Więcej: HistoriaWszystkie artykułyMam pytanie →