Prosto

Szabat w Etiopii — kraj, który nie zapomniał o sobocie

Gdy Europa dawno przeszła na niedzielę, chrześcijańska Etiopia przez kolejne stulecia święciła sobotę — historia mnicha Ewostatewosa, cesarza Zara Jakoba i narodu, który nie dał sobie odebrać szabatu.

📖 5 min czytania·Prosto

Wielu ludzi sądzi, że po pierwszych wiekach chrześcijaństwa sobota zniknęła z Kościoła bez śladu, a cały chrześcijański świat zgodnie przeszedł na niedzielę. Tymczasem wysoko w górach Afryki Wschodniej istnieje kraj, w którym całe pokolenia chrześcijan — mnisi, chłopi, a nawet cesarze — święciły siódmy dzień tygodnia przez kolejne stulecia, aż do czasów współczesnych. Ten kraj to Etiopia. Jej historia to jeden z najmocniejszych dowodów na to, że szabat nigdy nie umarł w chrześcijaństwie.

Chrześcijaństwo starsze niż w większości Europy

Etiopia przyjęła Ewangelię bardzo wcześnie. Sami Etiopczycy chętnie wskazują na opowieść z Dziejów Apostolskich o etiopskim dostojniku, którego ochrzcił Filip w drodze powrotnej z Jerozolimy (Dz 8,26–39). Historycznie pewne jest to, że około roku 330 Frumencjusz — rozbitek z Tyru, który zdobył zaufanie królewskiego dworu w Aksum — został wyświęcony przez Atanazego z Aleksandrii na pierwszego biskupa Etiopii, a król Ezana przyjął chrześcijaństwo. Działo się to w czasach, gdy większość Europy wciąż była pogańska.

Etiopski Kościół od początku zachował niezwykle silne więzi z dziedzictwem biblijnego Izraela. Bekele Heye, etiopski duchowny wychowany w tamtejszym Kościele ortodoksyjnym, opisuje w książce The Sabbath in Ethiopia tę „hebrajską" tkankę etiopskiego chrześcijaństwa: w kanonie Pisma znalazły się m.in. Księga Henocha i Księga Jubileuszy, w każdym kościele stoi replika arki przymierza, a obok niedzieli — pamiątki zmartwychwstania — wiernie zachowywano sobotni szabat. Odcięci górami i pustyniami od reszty chrześcijańskiego świata, Etiopczycy po prostu nie przeszli drogi, którą przeszedł Zachód: u nich nikt szabatu nie odwołał.

Mnich, który nie chciał ustąpić

Nie znaczy to, że szabat w Etiopii nie miał wrogów. Kościół etiopski podlegał patriarchatowi w Aleksandrii, a Egipt już we wczesnym średniowieczu porzucił święcenie soboty. Egipscy biskupi przysyłani do Etiopii zaczęli więc naciskać, by i tam „znieść zwyczaje Starego Testamentu". Jak podaje tom The Sabbath in Scripture and History pod redakcją Kennetha A. Stranda, w XIV wieku doszło do otwartego sporu: na dworach i w wielu kościołach szabat traktowano już jak zwykły dzień roboczy, a tych, którzy go święcili, piętnowano jako „judaizujących" i odmawiano im wstępu do kościołów.

Wtedy na scenę wszedł mnich Ewostatewos (ok. 1273–1352), założyciel klasztoru w północnej prowincji Serae. Nauczał on, że szabat jest częścią dziesięciu przykazań, a tych żaden patriarcha zmienić nie może. Za swoje przekonania zapłacił wysoką cenę: zmuszony do opuszczenia kraju, stanął w Kairze przed samym patriarchą, oskarżony o święcenie soboty i niedzieli. Nie wyparł się niczego — odwołał się do Dekalogu i oświadczył, że nie może „łamać szabatu" tylko dlatego, że inni tak czynią. Resztę życia spędził na wygnaniu i zmarł w Armenii, ale jego uczniowie wrócili do Etiopii i założyli na północy kraju sieć klasztorów — tak zwany „dom Ewostatewosa" — które uczyniły z szabatu swój znak rozpoznawczy. Ruch rósł mimo prześladowań: gdy jeden z jego przywódców, Filipos, spędził cztery lata w więzieniu za obronę szabatu, zjednał sobie w tym czasie… dworzan i duchownych królewskiego dworu.

Cesarz i sobór, który przywrócił szabat

Przełom przyszedł za panowania cesarza Zara Jakoba (1434–1468), jednego z najwybitniejszych władców w dziejach Etiopii. Cesarz miał wyraźnie proszabatowe przekonania i postanowił zakończyć spór rozdzierający kraj. Około roku 1450 zwołał sobór w Debre Mytmak, na którym — co sam później opisał — nawet egipscy biskupi Mikael i Gabriel uznali na piśmie „cześć obu szabatów", czyli soboty i niedzieli. Od tej pory w całym cesarstwie obowiązywała zasada: w sobotę i w niedzielę żadnej ciężkiej pracy, za to wspólne zgromadzenia w kościołach.

Z czasów Zara Jakoba pochodzi też księga Mashafa Berhan („Księga Światła"), tradycyjnie przypisywana samemu cesarzowi. Jej główną troską jest właśnie szabat. Argumentacja jest uderzająco „protestancka" na kilkaset lat przed reformacją: skoro szabat należy do Dekalogu, a Dekalog jest niezmiennym prawem Bożym, to kto wykreśla jedno przykazanie, podważa całość — autor pisze wręcz, że kto usuwa jedno słowo z Dekalogu, ten targa się na fundament Kościoła. Co ciekawe, księga zarazem przestrzega przed smutnym, zakazowym szabatem: wolno było przygotować jedzenie i świętować, bo szabat ma być dniem radości, nie przygnębienia.

Próba sił z Rzymem

Najcięższa próba przyszła w XVI i XVII wieku. Etiopia, śmiertelnie zagrożona inwazją muzułmańską, poprosiła o pomoc Portugalię — a wraz z portugalskimi żołnierzami przybyli jezuiccy misjonarze, którzy postawili sobie za cel podporządkowanie etiopskiego Kościoła Rzymowi. Szybko okazało się, że głównym kamieniem obrazy jest sobota. Cesarz Galawdewos (1540–1559), naciskany przez misjonarzy, napisał słynne wyznanie wiary, w którym tłumaczył, że Etiopczycy nie święcą szabatu „po żydowsku", lecz po chrześcijańsku — sprawując w tym dniu Wieczerzę Pańską i agapy, „jak nauczyli nas ojcowie apostołowie" — i bynajmniej nie zamierzał z niego rezygnować.

Pół wieku później sprawy zaszły dalej. Utalentowany jezuita Pedro Paez pozyskał dla katolicyzmu cesarza Susenyosa, który w 1622 roku — jako pierwszy władca w historii Etiopii — wydał dekret znoszący szabat siódmego dnia i nakazujący w jego miejsce święcenie niedzieli. Heye opisuje, co nastąpiło potem: ekskomunika ze strony etiopskiego biskupa, wybuch wojny domowej, kolejne dekrety nakazujące pracę w sobotę pod groźbą surowych kar, publiczne chłosty dla tych, którzy odmawiali. Przybyły z Rzymu patriarcha Mendez dopełnił dzieła, nakazując powtórne święcenia księży, powtórne chrzty i zmianę kalendarza. Kraj spłynął krwią — ale się nie ugiął. W 1632 roku schorowany Susenyos przywrócił dawną wiarę i abdykował, a jego syn Faselidas wypędził jezuitów z kraju i przywrócił szabat. Wieloletnia próba odebrania Etiopii soboty siłą zakończyła się całkowitą klęską.

Sobota, która przetrwała do dziś

Najbardziej zdumiewające jest to, że ta historia nie skończyła się w XVII wieku. Heye, pisząc o wieku XX, zaświadcza, że w północnych prowincjach Etiopii wierni Kościoła ortodoksyjnego nadal nie wykonywali w sobotę żadnej pracy: gospodynie nosiły wodę i gotowały w piątek, w „dniu przygotowania", zupełnie jak w czasach biblijnych. Gdy w 1968 roku grupa rozmówców zapytała jednego z etiopskich biskupów o stosunek jego Kościoła do soboty, ten odpowiedział wprost, że Kościół nigdy nie porzucił szabatu, bo Dekalog wciąż obowiązuje — i powołał się na słowa Jezusa, że ani jedna jota nie przeminie z prawa (Mt 5,17–18). Nawet język zachował pamięć o właściwym porządku: w mowie ludu Oromo sobota to „szabat pierwotny", a niedziela — „mały szabat", ten drugi.

Czego uczy nas Etiopia

Historia Etiopii rozbraja jeden z najczęstszych argumentów przeciwko sobocie: „skoro cały Kościół przez wieki święcił niedzielę, to chyba nie mógł się mylić". Otóż nie cały. Tam, gdzie chrześcijaństwo rozwijało się poza zasięgiem Rzymu, szabat trwał — nie jako żydowski przeżytek, lecz jako świadomie broniona część wiary apostolskiej, zakorzeniona w Dekalogu. Etiopczycy nie wymyślili soboty; oni jej po prostu nie oddali. Płacili za nią wygnaniem, więzieniem i wojną — i uznali, że warto. Może więc pytanie nie brzmi: „dlaczego oni święcili sobotę?", lecz: „dlaczego my przestaliśmy?".

Źródła

← Więcej: TeologiaWszystkie artykułyMam pytanie →