Dlaczego adwentyści i inni chrześcijanie święcą sobotę?
Rzeczowe wyjaśnienie, dlaczego miliony chrześcijan — adwentyści, baptyści dnia siódmego i inni — odpoczywają w sobotę, a nie w niedzielę.
Większość świata chrześcijańskiego gromadzi się na nabożeństwach w niedzielę. A jednak miliony chrześcijan na całym świecie zamykają w piątek wieczorem swoje sprawy, odkładają pracę i świętują sobotę — siódmy dzień tygodnia. Dziwactwo? Powrót do judaizmu? A może decyzja, za którą stoją poważne biblijne powody? Warto je poznać, zanim się je oceni.
Nie tylko adwentyści
Zacznijmy od sprostowania częstego nieporozumienia: święcenie soboty nie jest wynalazkiem adwentystów dnia siódmego. Jest od nich znacznie starsze.
W Anglii już w XVI i XVII wieku istniały zbory chrześcijan zachowujących sobotę — z nich wyrośli baptyści dnia siódmego, którzy istnieją do dziś. To właśnie od nich, a nie odwrotnie, adwentyści przejęli sobotę. John Nevins Andrews w swojej History of the Sabbath przytacza relację historyka Isaaca Backusa o pierwszym znanym chrześcijaninie święcącym sobotę w Ameryce: „Stephen Mumford came over from London in 1664, and brought the opinion with him that the whole of the ten commandments, as they were delivered from Mount Sinai, were moral and immutable" — Stephen Mumford przybył z Londynu w 1664 roku z przekonaniem, że całe dziesięć przykazań, tak jak zostały dane na Synaju, jest moralnych i niezmiennych. Z tego środowiska wyrósł pierwszy sabatariański zbór w Newport.
Dopiero niemal dwieście lat później, w latach czterdziestych XIX wieku, baptystka dnia siódmego Rachel Preston przedstawiła sobotę grupie chrześcijan adwentowych w Washington w stanie New Hampshire — i tak biblijny szabat trafił do rodzącego się adwentyzmu, m.in. dzięki kaznodziei Josephowi Batesowi.
A jeszcze wcześniej i zupełnie niezależnie sobotę przez całe stulecia zachowywał Kościół etiopski — obok niedzieli, ale z pełną powagą, broniąc jej nawet wbrew naciskom z zewnątrz. Święcenie soboty nie jest więc osobliwością jednego wyznania. Jest nurtem, który przewija się przez całą historię chrześcijaństwa. Co właściwie kieruje tymi ludźmi?
Powód pierwszy: szabat jest starszy niż naród żydowski
Pierwsza strona Biblii kończy się opisem siódmego dnia: „I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. I pobłogosławił Bóg dzień siódmy, i poświęcił go" (Rdz 2,2–3). To było na długo przed Abrahamem, przed Synajem, przed istnieniem jakiegokolwiek Żyda. Szabat — w przekonaniu tych, którzy go święcą — należy do porządku stworzenia, tak jak małżeństwo, a nie do przepisów jednego narodu.
Sam Jezus potwierdził tę uniwersalność: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 2,27). Samuele Bacchiocchi zauważa w The Sabbath Under Crossfire, że dobór słów jest tu znaczący: „to establish the human and universal value of the Sabbath, Christ reverts to its very origin right after the creation of man" — aby ukazać ludzką i uniwersalną wartość szabatu, Chrystus sięga do samego jego początku, tuż po stworzeniu człowieka. Jezus nie powiedział „dla Żyda", lecz „dla człowieka".
Ciekawe, że rozumiano to już w starożytności. Żydowski filozof Filon z Aleksandrii nazywał szabat „urodzinami świata" i pisał, że jest to święto „not of a single city or country but of the universe" — nie jednego miasta czy kraju, lecz całego wszechświata, należące do wszystkich ludzi.
Powód drugi: czwarte przykazanie nigdy nie zostało odwołane
Drugi powód jest prosty: szabat stoi w samym środku Dekalogu. „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go święcić. Sześć dni będziesz pracował... ale siódmego dnia jest szabat Pana, Boga twego" (Wj 20,8–11). Chrześcijanie święcący sobotę zadają proste pytanie: jeśli dziewięć przykazań obowiązuje nadal — a niemal wszyscy chrześcijanie się z tym zgadzają — to na jakiej podstawie wykreślić lub przerobić dziesiąte z nich, i to jedyne, które zaczyna się od słowa „pamiętaj"?
W Nowym Testamencie nie znajdziemy ani jednego wersetu, który przenosiłby świętość siódmego dnia na pierwszy. Są teksty o tym, że zbawienie jest z łaski, nie z uczynków — ale to przecież nie unieważnia przykazań, podobnie jak łaska nie unieważnia zakazu kradzieży. Skoro Bóg wyróżnił, pobłogosławił i uświęcił konkretny dzień, to — rozumują sabatarianie — człowiek nie ma władzy przenieść tego błogosławieństwa na inny.
Powód trzeci: przykład Jezusa i apostołów
Trzecim powodem jest zwykłe naśladowanie. O Jezusie czytamy, że „przyszedł do Nazaretu... i wszedł według zwyczaju swego w dzień szabatu do synagogi" (Łk 4,16). Szabat był Jego cotygodniową praktyką. Owszem, spierał się z faryzeuszami — ale o to, jak święcić szabat, a nie czy go święcić. Uzdrawiał w szabat właśnie dlatego, że uważał ten dzień za odpowiedni do czynienia dobra.
Podobnie apostołowie. Księga Dziejów Apostolskich pokazuje Pawła, który dziesiątki razy naucza w szabat — w Antiochii Pizydyjskiej, w Filippi, w Tesalonice „według zwyczaju swego", w Koryncie (Dz 13; 16; 17,2; 18,4). Nigdzie nie czytamy, by apostołowie ogłosili zmianę dnia odpoczynku albo by ktokolwiek się o taką zmianę spierał — a przecież spory o znacznie drobniejsze sprawy, jak obrzezanie czy pokarmy, wypełniają całe rozdziały Nowego Testamentu.
Powód czwarty: zmiana przyszła później — i nie z Biblii
Czwarty powód ma charakter historyczny. Przejście chrześcijan od soboty do niedzieli nie dokonało się na kartach Nowego Testamentu, lecz stopniowo, w II–IV wieku po Chrystusie, pod wpływem czynników, które z objawieniem biblijnym miały niewiele wspólnego: narastającej niechęci do wszystkiego, co żydowskie, oraz późniejszych dekretów kościelnych i państwowych. To osobny, obszerny temat — tutaj wystarczy powiedzieć, że sami historycy różnych wyznań przyznają, iż nakazu święcenia niedzieli w Biblii nie ma. Dla chrześcijan święcących sobotę wniosek jest oczywisty: skoro zmiana nie pochodzi od Boga, wierność należy się dniowi, który On ustanowił.
Nie ucieczka od Chrystusa, ale droga do Niego
Trzeba uczciwie dodać, czym to święcenie soboty nie jest. Nie jest próbą zasłużenia sobie na zbawienie — adwentyści i baptyści dnia siódmego wyznają, jak inni protestanci, że zbawienie jest darem łaski przez wiarę w Chrystusa. Nie jest też „judaizowaniem": sabatarianie nie święcą soboty dlatego, że czują się Żydami, lecz dlatego, że ich Pan, Jezus, nazwał siebie „Panem szabatu" (Mk 2,28) — a oni chcą spędzać ten dzień z Nim.
Dla nich szabat to cotygodniowy dar: dwadzieścia cztery godziny wolne od pośpiechu, pracy i zakupów, oddane Bogu, rodzinie i drugiemu człowiekowi. Pamiątka tego, że świat nie jest dziełem przypadku, lecz Stwórcy — i że człowiek nie jest niewolnikiem swojej pracy.
Podsumowanie
Dlaczego więc adwentyści, baptyści dnia siódmego i inni chrześcijanie święcą sobotę? Z czterech powodów, które razem tworzą spójną całość: bo szabat został ustanowiony przy stworzeniu dla całej ludzkości; bo czwarte przykazanie nigdy nie zostało w Biblii odwołane; bo tak czynił Jezus i apostołowie; i bo zmiana dnia na niedzielę przyszła później, z innych źródeł niż Pismo. Można się z tymi argumentami nie zgadzać — ale trudno zaprzeczyć, że ludzie ci nie kierują się kaprysem, lecz pragnieniem prostej wierności Biblii. A to pragnienie zasługuje przynajmniej na to, by je zrozumieć.
Źródła
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Bekele Heye, The Sabbath in Ethiopia