Zesłanie Ducha Świętego w niedzielę — czy to argument za zmianą dnia?
Duch Święty zstąpił na uczniów w dniu Pięćdziesiątnicy, który wypadł w pierwszy dzień tygodnia. Czy to znaczy, że Bóg przeniósł świętość z szabatu na niedzielę?
Pięćdziesiątnica to jeden z najważniejszych dni w historii Kościoła: Duch Święty zstąpił na uczniów, Piotr wygłosił płomienne kazanie, a trzy tysiące osób przyjęło chrzest. Ponieważ ten dzień wypadł w pierwszy dzień tygodnia, wielu chrześcijan widzi w nim Boży podpis pod niedzielą. Czy słusznie? Przyjrzyjmy się temu argumentowi z Biblią w ręku.
Skąd bierze się ten argument
Rozumowanie wygląda mniej więcej tak: skoro Bóg wybrał właśnie pierwszy dzień tygodnia, by wylać swojego Ducha i „uruchomić" Kościół, to najwyraźniej chciał ten dzień uhonorować. Niedziela byłaby więc dniem narodzin Kościoła — a to wystarczający powód, żeby przenieść na nią dzień odpoczynku.
Brzmi przekonująco. Ale ten argument ma trzy słabe punkty: pomija to, skąd w ogóle wzięła się data Pięćdziesiątnicy, nie zauważa, że tekst biblijny milczy o dniu tygodnia, i prowadzi do wniosków, których nikt nie stosuje konsekwentnie.
Dlaczego Pięćdziesiątnica wypadała po szabacie
Pięćdziesiątnica (hebrajskie Święto Tygodni) nie była ruchomym świętem, którego termin ktoś dowolnie ustalał. Jej data wynikała z prostego liczenia opisanego w Prawie Mojżeszowym: „Od następnego dnia po szabacie, kiedyście przynieśli snop dla dokonania obrzędu potrząsania, odliczycie sobie pełnych siedem tygodni. Aż do następnego dnia po siódmym szabacie odliczycie pięćdziesiąt dni" (Kpł 23,15–16).
Innymi słowy: najpierw kapłan ofiarowywał pierwszy snop żniwa „nazajutrz po szabacie", a potem odliczano siedem pełnych tygodni — i pięćdziesiątego dnia, znów „nazajutrz po szabacie", obchodzono Święto Tygodni. Według tej rachuby Pięćdziesiątnica z samej definicji wypadała po szabacie, w pierwszy dzień tygodnia.
I tu pojawia się pytanie, które rozbraja cały argument: skoro tak liczono od czasów Mojżesza, to Pięćdziesiątnica wypadała nazajutrz po szabacie przez około piętnaście stuleci przed Chrystusem. Czy przez te wszystkie wieki uczyniło to z pierwszego dnia tygodnia dzień święty? Nie. Izrael rok w rok obchodził Pięćdziesiątnicę po szabacie — i nigdy nikomu nie przyszło do głowy, że ten fakt zmienia cotygodniowy dzień odpoczynku. Dlaczego więc miałby go zmienić w roku 31?
Co naprawdę podkreśla Łukasz
Otwórzmy Dzieje Apostolskie: „A gdy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, byli wszyscy razem na jednym miejscu" (Dz 2,1). Zwróćmy uwagę: Łukasz w ogóle nie wymienia dnia tygodnia. Tym, co dla niego istotne, jest święto — nie sobota ani niedziela.
John Nevins Andrews w klasycznej pracy History of the Sabbath and First Day of the Week (1873) wyliczył słabości tego argumentu. Po pierwsze, nie ma żadnego dowodu, że jakikolwiek „niedzielny szabat" wtedy istniał. Po drugie, uczniowie nie zebrali się, żeby świętować pierwszy dzień tygodnia — od wniebowstąpienia trwali razem na modlitwie dzień w dzień (Dz 1,14), więc ich zgromadzenie tego ranka nie różniło się niczym od poprzednich dziesięciu dni. Po trzecie, gdyby Duch Święty chciał uczcić konkretny dzień tygodnia, autor natchniony z pewnością by go nazwał. Andrews podsumowuje: "The one great event which the Holy Spirit designed to mark was the antitype of the feast of Pentecost; the day of the week on which that should occur being wholly immaterial" — wielkim wydarzeniem, które Duch Święty zamierzał uwypuklić, było wypełnienie się święta Pięćdziesiątnicy; dzień tygodnia, na który ono przypadło, był zupełnie nieistotny.
W całym opisie nie ma też ani jednego słowa nakazu. Nikt nie mówi: „odtąd święćcie ten dzień". A przecież zmiana jednego z dziesięciu przykazań wymagałaby wyraźnego Bożego polecenia — takiego, jakie ustanowiło sam szabat (Wj 20,8–11).
Wypełnienie świąt, nie zmiana tygodnia
Jest jeszcze głębszy powód, dla którego Duch został wylany właśnie wtedy. Wiosenne święta Izraela były proroczym kalendarzem zbawienia. Chrystus umarł w Paschę — jako prawdziwy Baranek paschalny (1 Kor 5,7). Zmartwychwstał w dniu ofiarowania pierwszego snopa — jako „pierwociny tych, którzy zasnęli" (1 Kor 15,20). A pięćdziesiątego dnia, dokładnie w Święto Tygodni, zesłał Ducha. Współczesne studium biblijne wydane przez Biblical Research Institute (The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period) ujmuje to tak: śmierć Chrystusa w święto Paschy, Jego powstanie z martwych w dniu ofiarowania snopa i wylanie Ducha w dniu Pięćdziesiątnicy "cannot be merely coincidental. Indeed, type was being fulfilled by the anti-type" — nie mogą być zwykłym zbiegiem okoliczności; to zapowiedź wypełniała się w rzeczywistości, na którą wskazywała.
Bóg dotrzymał terminów swojego własnego kalendarza świąt. To wspaniały dowód Jego wierności — ale nie ustanowienie nowego dnia tygodnia.
Sprawdźmy zresztą, dokąd prowadzi logika tego argumentu. Samuele Bacchiocchi w From Sabbath to Sunday zauważa, że tym samym tokiem rozumowania można by uzasadnić świętość czwartku, piątku albo soboty — przecież w te dni wypadły kolejno zdrada, śmierć i spoczynek Chrystusa w grobie: "By virtue of the same reasoning one could defend the worthiness of Thursday, Friday or Saturday as days of rest". Chrystus umarł w piątek — a jednak żaden Kościół nie twierdzi, że piątek stał się przez to cotygodniowym dniem świętym. Jeśli ukrzyżowanie, wydarzenie samego serca Ewangelii, nie uświęciło dnia, w którym się dokonało, to dlaczego miałoby to uczynić zesłanie Ducha?
Co robili apostołowie po Pięćdziesiątnicy
Najlepszym sprawdzianem jest praktyka samych uczniów. Gdyby Pięćdziesiątnica ustanowiła niedzielę, powinniśmy zobaczyć, jak apostołowie zaczynają ją święcić. Tymczasem zaraz po tych wydarzeniach Piotr i Jan idą do świątyni „w godzinie modlitwy" (Dz 3,1) — według zwykłego porządku. W kolejnych rozdziałach Dziejów apostołowie i Paweł regularnie nauczają w szabat (Dz 13,14.42–44; 16,13; 17,2; 18,4). Co ciekawe, wiele lat później Paweł wciąż „śpieszył się, by — jeśli to możliwe — na dzień Pięćdziesiątnicy być w Jerozolimie" (Dz 20,16). Apostoł szanował więc nadal żydowski kalendarz świąt — natomiast nigdzie, ani razu, nie wspomina o jakimkolwiek cotygodniowym święcie na pamiątkę zesłania Ducha.
Skoro ci, którzy osobiście przeżyli Pięćdziesiątnicę, nie wyciągnęli z niej wniosku o zmianie dnia odpoczynku — czy my mamy prawo wyciągać go za nich?
Wniosek
Zesłanie Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy mówi nam coś pięknego: Bóg wypełnia swoje obietnice co do dnia, dokładnie według zapowiedzi swoich świąt. Ale data tego święta wynikała z liczenia ustanowionego półtora tysiąca lat wcześniej — „nazajutrz po siódmym szabacie" — i przez te wszystkie wieki nie uczyniła pierwszego dnia tygodnia świętym. Tekst Dziejów Apostolskich nie wymienia dnia tygodnia, nie zawiera żadnego nakazu i nie zna pojęcia „niedzieli". A sami apostołowie po Pięćdziesiątnicy dalej święcili szabat. Argument z Pięćdziesiątnicy mówi wiele o Bożej wierności — ale nic o zmianie czwartego przykazania.
Źródła
- Samuele Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday
- John Nevins Andrews, History of the Sabbath and First Day of the Week
- Daniel K. Bediako, Ekkehardt Mueller (red.), The Sabbath in the Old Testament and the Intertestamental Period