Prosto

Poranek zmartwychwstania (Mt 28,1) — czy Ewangelie ogłaszają nowy święty dzień?

Ewangelie pisano dekady po zmartwychwstaniu — a wciąż nazywają sobotę szabatem, a niedzielę zwykłym „pierwszym dniem tygodnia". Co to mówi o rzekomej zmianie dnia?

📖 5 min czytania·Prosto

„A po szabacie, o świcie pierwszego dnia tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria, aby obejrzeć grób" (Mt 28,1). Tak zaczyna się najważniejszy poranek w historii świata. Skoro Chrystus zmartwychwstał w niedzielę — czy ten werset nie jest naturalnym początkiem nowego świętego dnia chrześcijan? Wielu tak właśnie uważa. Ale w tym jednym zdaniu Mateusza kryje się szczegół, który prowadzi do dokładnie odwrotnego wniosku. Wystarczy zapytać: jak ewangelista nazywa oba dni?

Dwa dni, dwie nazwy

W Mateusza 28,1 sobota ma imię: szabat. To nazwa-tytuł, nadana przez samego Boga przy stworzeniu i wpisana w czwarte przykazanie. A niedziela? Niedziela imienia nie ma. Po grecku stoi tam mia sabbatōn — dosłownie „pierwszy [dzień] po szabacie", czyli zwyczajny „pierwszy dzień tygodnia". W żydowskiej rachubie czasu dni tygodnia w ogóle nie miały nazw — był tylko dzień pierwszy, drugi, trzeci… aż do szabatu, jedynego dnia z imieniem. Jak zauważa Ekkehardt Mueller w tomie The Sabbath in the New Testament and in Theology: „The Sabbath is the yardstick by which the days of the week are counted" — szabat jest miarą, według której liczy się dni tygodnia.

I teraz rzecz kluczowa: Ewangelia Mateusza nie powstała w niedzielę wielkanocną. Powstała kilkadziesiąt lat później, gdy — jeśli wierzyć popularnej opinii — chrześcijanie mieli już dawno świętować niedzielę jako swój nowy święty dzień. A jednak Mateusz, pisząc po tych wszystkich dekadach, wciąż nazywa sobotę „szabatem", a niedzielę — bezimiennym „pierwszym dniem tygodnia", liczonym od szabatu. Żadnego „dnia Pańskiego", żadnego „dnia zmartwychwstania", żadnej nowej, uroczystej nazwy. Badacz Robert McIver komentuje zwrot „po szabacie" u Mateusza tak: „This particular phrase would be natural from an individual who writes to a community who is Sabbath-observant" — takie sformułowanie jest naturalne u kogoś, kto pisze do wspólnoty zachowującej szabat.

To samo we wszystkich Ewangeliach

Może to tylko Mateusz, „najbardziej żydowski" z ewangelistów? Sprawdźmy. Nowy Testament wymienia „pierwszy dzień tygodnia" osiem razy: Mt 28,1; Mk 16,2.9; Łk 24,1; J 20,1.19; Dz 20,7; 1 Kor 16,2. Za każdym razem — u Marka, u Łukasza (Greka piszącego do pogan!), u Jana, u Pawła — ta sama bezbarwna formuła: „pierwszy dzień tygodnia". Ewangelia Jana jest datowana najpóźniej ze wszystkich, na sam koniec I wieku — i nadal nazywa niedzielę po prostu „pierwszym dniem tygodnia". Gdyby ten dzień był już wtedy cotygodniowym świętem chrześcijan, mielibyśmy prawo oczekiwać choć śladu świątecznego języka. Nie ma żadnego.

Samuele Bacchiocchi przytacza w From Sabbath to Sunday wniosek biblisty Harolda Riesenfelda: „the first day of the week, in the writings of the New Testament, is never called 'Day of the Resurrection'" — pierwszy dzień tygodnia nigdzie w Nowym Testamencie nie jest nazwany „dniem zmartwychwstania". To określenie pojawi się dopiero później, w literaturze pochrześcijańskiej. Co więcej, jak zauważa ten sam uczony, w ewangelicznych opisach zmartwychwstania „there are no sayings which direct that the great event of Christ's resurrection should be commemorated on the particular day of the week on which it occurred" — nie ma ani jednego słowa polecającego, by to wielkie wydarzenie upamiętniać akurat w dniu tygodnia, w którym nastąpiło. Zmartwychwstały Jezus spotykał się z uczniami, posyłał ich na cały świat, nakazał chrzcić i nauczać — ale o nowym dniu kultu nie powiedział nic.

Łukasz 23,56 — zdanie, które mówi wszystko

Jest w opisie tamtego weekendu jeszcze jeden werset, zbyt często pomijany. Łukasz opowiada, jak kobiety z Galilei po pogrzebie Jezusa przygotowały wonności, po czym: „przez szabat odpoczywały według przykazania. A pierwszego dnia tygodnia, wczesnym rankiem, przyszły do grobu" (Łk 23,56–24,1).

„Według przykazania". Łukasz pisze te słowa kilkadziesiąt lat po krzyżu — i ani myśli dodać: „bo jeszcze nie wiedziały, że przykazanie straciło ważność". Przeciwnie: stawia najbliższych uczniów Jezusa, ludzi przez Niego osobiście nauczanych przez trzy i pół roku, za wzór posłuszeństwa czwartemu przykazaniu — dokładnie pomiędzy Wielkim Piątkiem a porankiem zmartwychwstania. Jo Ann Davidson komentuje w Rediscovering the Glory of the Sabbath: „These verses in no way imply that the Sabbath would be changing because of Resurrection Sunday" — te wersety w żaden sposób nie sugerują, że szabat miałby się zmienić z powodu niedzieli zmartwychwstania. Gdyby Jezus zapowiedział uczniom zmianę dnia, kobiety nie miałyby powodu odkładać namaszczenia ciała — a Łukasz nie miałby powodu chwalić ich szabatowego odpoczynku.

Warto dostrzec i piękniejszą warstwę tej sceny. W piątek wieczorem Jezus powiedział: „Wykonało się" — i spoczął w grobie na cały szabat, tak jak po sześciu dniach stwarzania Bóg odpoczął dnia siódmego. Twórca szabatu uświęcił go raz po dziele stworzenia, a potem odpoczął w nim po dziele odkupienia. Trudno o mocniejsze potwierdzenie tego dnia niż milczący odpoczynek Zbawiciela w sercu wielkanocnych wydarzeń.

„Ale przecież zmartwychwstanie to przełom!"

Oczywiście, że tak — i nikt tego nie kwestionuje. Zmartwychwstanie jest fundamentem chrześcijańskiej wiary (1 Kor 15,14). Pytanie nie brzmi jednak: „czy zmartwychwstanie jest ważne?", lecz: „czy ktokolwiek w Nowym Testamencie ustanowił dzień tygodnia jego pamiątką?". Na upamiętnienie śmierci i zmartwychwstania Pan zostawił konkretne znaki: chrzest, w którym jesteśmy „pogrzebani i wzbudzeni z Nim" (Rz 6,3–5), oraz Wieczerzę Pańską, która zwiastuje „śmierć Pańską, aż przyjdzie" (1 Kor 11,26) — i którą według Pawła sprawowano, „ilekroć" się zgromadzono, bez przypisania do stałego dnia. Nowy Testament zna pamiątki dzieła Chrystusa. Niedziela do nich nie należy.

Mueller podsumowuje to wprost: świętowanie niedzieli to zjawisko z II wieku i czasów późniejszych, a zmiana dnia „is not based on exegetical grounds" — nie ma podstaw w samym tekście biblijnym. Tekst i kontekst Mt 28 o żadnej zmianie nie mówią.

Wniosek

Mateusza 28,1 rzeczywiście wiele ogłasza — pusty grób, zwycięstwo nad śmiercią, nadzieję dla świata. Ale nie ogłasza nowego świętego dnia. Przeciwnie: pisane dziesiątki lat po zmartwychwstaniu Ewangelie konsekwentnie nazywają sobotę „szabatem", a niedzielę — zwykłym „pierwszym dniem tygodnia", liczonym właśnie od szabatu. Łukasz pokazuje uczennice Jezusa odpoczywające w szabat „według przykazania", a żaden ewangelista nie zna ani „dnia zmartwychwstania", ani polecenia, by taki dzień obchodzić. Jeśli więc szukasz w Biblii poranka, który zmienił dzień odpoczynku — w Mt 28,1 go nie znajdziesz. Znajdziesz za to coś cenniejszego: żywego Chrystusa, Pana szabatu, który po dokonaniu dzieła odkupienia odpoczął dokładnie tak, jak po dziele stworzenia.

Źródła

← Więcej: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →