Czy „nowe przykazanie\" miłości zastąpiło Dekalog?
Jezus dał nowe przykazanie miłości — czy to znaczy, że dziesięć przykazań przestało obowiązywać? Skąd Jezus i apostołowie wzięli przykazanie miłości i co ono naprawdę zmienia?
„Chrześcijanina nie obowiązuje już dziesięć przykazań. Jezus dał nam jedno, nowe: miłość". Brzmi to pobożnie i ewangelicznie — a do tego wygodnie, bo jednym zdaniem zdejmuje z nas pytanie o szabat, a przy okazji o całą resztę Dekalogu. Ale czy Jezus naprawdę wymienił dziesięć przykazań na jedno? Wystarczy sprawdzić, skąd właściwie pochodzi „przykazanie miłości", by ta popularna teza zaczęła się sypać.
Skąd Jezus wziął przykazanie miłości?
Gdy uczony w Piśmie zapytał Jezusa o największe przykazanie, Jezus odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" (Mt 22,37–39). Rzecz w tym, że żadne z tych zdań nie było nowe. Pierwsze to dosłowny cytat z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 6,5), drugie — z Księgi Kapłańskiej (Kpł 19,18). Jezus, pytany o najważniejsze przykazanie, zacytował... Stary Testament.
Samuele Bacchiocchi przypomina w The Sabbath Under Crossfire, że już w czasach Mojżesza posłuszeństwo Prawu nie miało być zewnętrzną formalnością, lecz odpowiedzią miłości: „The essence of the Law was love for God (Deut 6:5; 10:12) and for fellow-beings (Lev 19:18)" — istotą Prawa była miłość do Boga i do bliźnich. Miłość nie pojawiła się w religii biblijnej dopiero z przyjściem Jezusa. Ona od początku była duszą przykazań.
I właśnie dlatego Jezus dodał zdanie, które rozstrzyga całą sprawę: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się cały zakon i prorocy" (Mt 22,40). Opiera się — nie „kończy się", nie „zostaje unieważniony". Dwa przykazania miłości to nie zamiennik Dekalogu, lecz jego streszczenie: cztery pierwsze przykazania pokazują, jak kocha się Boga, sześć pozostałych — jak kocha się bliźniego. Usunąć Dekalog w imię miłości to jak wyrzucić dziesięć rozdziałów książki, bo mamy jej spis treści.
Co więc jest „nowe" w nowym przykazaniu?
Ktoś jednak powie: przecież Jezus wyraźnie mówi o czymś nowym — „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali" (J 13,34). Zgoda. Tylko przeczytajmy to zdanie do końca: „...jak Ja was umiłowałem, abyście się i wy wzajemnie miłowali". Nowa nie jest treść — miłość bliźniego nakazywała już Księga Kapłańska. Nowa jest miara: „jak Ja was umiłowałem". Jezus wypowiedział te słowa w noc przed ukrzyżowaniem, chwilę po tym, jak umył uczniom nogi. Odtąd wzorcem miłości nie jest już tylko „jak siebie samego", lecz krzyż.
Tak rozumiał to uczeń, który tamtej nocy leżał przy Jezusie najbliżej. Jan pisze w swoim liście: „nie podaję wam nowego przykazania, lecz przykazanie dawne, które mieliście od początku... A jednak nowe przykazanie podaję wam" (1 J 2,7–8). Nowe, które jest stare — to nie łamigłówka, lecz klucz. W akademickim tomie The Sabbath in the New Testament and in Theology czytamy, że nowe przykazanie z J 13,34 „is a renewal of the Pentateuchal commandment in Leviticus 19:18, and love for each other is defined by the Decalogue" — jest odnowieniem przykazania z Kpł 19,18, a samą miłość wzajemną definiuje Dekalog. Jezus nie wydał nowego prawa; tchnął nowe życie w prawo, które było „od początku".
Miłość wypełnieniem, nie likwidacją
Najdobitniej rozprawia się z tezą o „zamianie" apostoł Paweł: „Kto miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość" (Rz 13,8–10).
Zauważmy, co Paweł robi. Pisząc kilkadziesiąt lat po krzyżu, wylicza konkretne przykazania Dekalogu jako wciąż obowiązującą normę i dodaje: „i wszelkie inne". Bacchiocchi zwraca uwagę, że to „wszelkie inne przykazanie" zakłada resztę dziesięciorga — miłość wypełnia nie tylko sześć przykazań wobec bliźniego, ale i cztery pierwsze, dotyczące Boga; wypełnia także przykazanie szabatu, bo skłania chrześcijanina, by w godzinach szabatu dać pierwszeństwo Panu. Miłość nie jest alternatywą dla przykazań — jest sposobem ich zachowywania. Kto kocha, nie kradnie; kto kocha, nie zabija; kto kocha Boga, nie odmawia Mu dnia, który On pobłogosławił i poświęcił.
Gdyby „nowe przykazanie" rzeczywiście kasowało Dekalog, powstałby zresztą dziwny wniosek. Bacchiocchi pyta przewrotnie: czyżby Bóg najpierw wzywał Izraelitów do życia według moralnych zasad dziesięciu przykazań, a potem odkrył, że zasady ogłoszone na Synaju nie były dostatecznie moralne — i wezwał chrześcijan do czegoś „prostszego i lepszego"? Czy miłość pozwala dziś na to, czego zakazywał Dekalog? Na bałwochwalstwo, krzywoprzysięstwo, cudzołóstwo? Nikt tak nie uważa. Dlaczego więc wyjątek miałoby stanowić jedno — czwarte — przykazanie?
Test miłości według Jana
Apostoł miłości zostawił nam jeszcze jedno zdanie, które brzmi jak odpowiedź na całą tę dyskusję: „Po tym poznajemy, iż miłujemy dzieci Boże, jeżeli Boga miłujemy i przykazania jego spełniamy. Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe" (1 J 5,2–3). Dla Jana miłość i przykazania to nie konkurenci, lecz dwie strony tej samej monety. Miłość bez przykazań rozmywa się w uczucie, które każdy definiuje po swojemu; przykazania bez miłości twardnieją w martwy legalizm. Ewangelia nie wybiera między nimi — łączy je: „Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie" (J 14,15).
Wniosek: streszczenie to nie zamiennik
Czy „nowe przykazanie" miłości zastąpiło Dekalog? Nie — bo samo z Dekalogu i z Tory wyrasta. „Będziesz miłował Boga" to Pwt 6,5; „będziesz miłował bliźniego" to Kpł 19,18; nowość przykazania z wieczernika polega na nowej mierze miłości — „jak Ja was umiłowałem" — a nie na unieważnieniu dziesięciu słów z Synaju. Paweł nazywa miłość wypełnieniem prawa, nie jego likwidacją; Jan czyni z przestrzegania przykazań sprawdzian miłości.
Dla pytania o szabat płynie z tego prosty wniosek. Skoro miłość streszcza przykazania, to ich nie skreśla — także przykazania o dniu siódmym. Więcej: właśnie miłość najlepiej tłumaczy szabat. Bo czym jest ten dzień, jeśli nie cotygodniowym czasem na to, co nakazują oba największe przykazania — na miłowanie Boga całym sercem i na bycie blisko bliźniego? Kto kocha, ten nie pyta: „czy naprawdę muszę?". Pyta raczej: „jak mogłem tak długo z tego rezygnować?".
Źródła
- Samuele Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire
- Ekkehardt Mueller, Eike Mueller (red.), The Sabbath in the New Testament and in Theology