Pogłębione

„Jeden robi różnicę między dniem a dniem" — spór o dni w Rzymie (Rz 14,5–6)

Egzegeza Rz 14,5–6: kontekst „słabych i mocnych", semantyka hēmeran par' hēmeran, brak słowa sabbaton i metodologiczna ostrożność wobec argumentu z milczenia.

📖 7 min czytania·Pogłębione

„Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu" (Rz 14,5). Jeśli Paweł sprowadza ocenę dni do prywatnego przekonania, to — argumentuje się od wieków — szabat przestał obowiązywać: jest „rzeczą obojętną", jak pokarmy. Tyle że w całym Liście do Rzymian słowo „szabat" nie pada ani razu. Czy najkrótszy i najbardziej anonimowy z Pawłowych tekstów o dniach rzeczywiście może unieść tezę o zniesieniu czwartego przykazania?

Słabi i mocni: kontekst sporu

Rz 14,1–15,13 reguluje współżycie dwóch grup w Kościele rzymskim: „słabych w wierze" i „mocnych" (Paweł zalicza siebie do drugich: „my, którzy jesteśmy mocni", Rz 15,1). Apostoł nakazuje przyjmować słabego „nie dla oceniania jego poglądów" (mē eis diakriseis dialogismōn, Rz 14,1) i zabrania wzajemnego osądzania (krinein przewija się przez cały rozdział). Spór ma dwa oblicza. Pierwsze — pokarmy: słaby „jada jarzyny", mocny „je wszystko" (Rz 14,2), słaby unika też wina (Rz 14,21). Drugie — dni: hos men [gar] krinei hēmeran par' hēmeran, hos de krinei pasan hēmeran — „jeden bowiem ocenia dzień ponad dzień, drugi ocenia każdy dzień" (Rz 14,5). Konstrukcja hos men… hos de („ten… tamten") jest identyczna w w. 2 (pokarmy) i w. 5 (dni) — Paweł traktuje obie kwestie jako dwa aspekty jednego problemu (Moț, „Days under Dispute", w: Mueller/Mueller, rozdz. 14).

Fraza hēmeran par' hēmeran zasługuje na uwagę filologiczną. Nie występuje nigdzie indziej w NT ani w Septuagincie; w greckiej literaturze pozabiblijnej (Demostenes, Plutarch) oznacza zwykle „co drugi dzień, na przemian", a przyimek para z biernikiem pełni tu funkcję porównawczą: „dzień ponad/zamiast dnia" — w odróżnieniu od hēmeran kath' hēmeran, „dzień w dzień". Sens Rz 14,5 jest więc taki: jedni przypisują niektórym dniom wyższą rangę, drudzy żadnej takiej różnicy nie czynią. Paweł nie rozstrzyga, kto ma rację: „niech każdy będzie w pełni przekonany (plērophoreisthō) we własnym umyśle" (Rz 14,5b), a kto „zważa na dzień, zważa nań dla Pana" (ho phronōn tēn hēmeran kyriō phronei, Rz 14,6).

Pokarmy objaśniają dni

Ponieważ o dniach Paweł mówi półtora wersetu, a o pokarmach ponad dwadzieścia, kwestię dni trzeba czytać w świetle tej lepiej udokumentowanej — to wskazówka metodyczna podzielana przez Dunna, Moța i Bacchiocchiego. A spór o pokarmy zaskakująco trudno wywieść z prawa Mojżeszowego. Tora nigdzie nie nakazuje wegetarianizmu ani abstynencji od wina; słaby z Rz 14 robi z a t e m w i ę c e j, niż wymaga jakiekolwiek przykazanie. Potwierdza to słownictwo: w Rz 14,14 Paweł trzykrotnie używa przymiotnika koinos („pospolity, skalany"), a nie akathartos („nieczysty"), którym Septuaginta w Kpł 11 określa pokarmy z natury niedozwolone. Rozróżnienie to nie jest pedanterią: w 1 Mch 1,47–48 i w Dz 10,14 („nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego") oba terminy występują obok siebie jako różne kategorie. Spór rzymski dotyczył więc nie jadłospisu Tory, lecz skrupułów co do pokarmów godziwych, lecz potencjalnie „skalanych" — najpewniej przez związek z kultem pogańskim (por. 1 Kor 8) — przy których ostrożny wybierał jarzyny i wodę. Jak podsumowuje Bacchiocchi: „cała dyskusja nie dotyczy wolności zachowywania prawa przeciw wolności od niego, lecz nieistotnych skrupułów sumienia, dyktowanych nie boskimi przepisami, lecz ludzkimi konwencjami" (The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 6). Analogicznie dni: skoro słabość w pokarmach polegała na dodawaniu wymagań ponad prawo, to i wyróżnianie dni przez słabych było ich prywatnym rygorem — a „mocny", który różnicy nie czynił, niczego Bożego nie deptał.

Czy w tle stoi szabat?

Wielu komentatorów (Witherington, Schreiner, Moo) zakłada, że skoro szabat był obok przepisów pokarmowych głównym żydowskim wyróżnikiem, „dni" z Rz 14,5 muszą go obejmować. Przeciw temu przemawia jednak zbieg mocnych argumentów. Po pierwsze — i to fakt, nie interpretacja — w liście brak słowa sabbaton; tekst mówi tylko o „dniu". Po drugie, Paweł zalicza siebie do „mocnych", a według Dziejów sam regularnie korzystał z szabatu (Dz 13,14.42.44; 16,13; 17,2; 18,4); gdyby „mocny" to ten, kto szabat porzucił, Paweł klasyfikowałby się jako słaby. Po trzecie, zasada prywatnego przekonania jest niestosowalna do przykazania Dekalogu: ten sam list głosi, że wiara prawa „nie unieważnia, lecz utwierdza" (Rz 3,31), że „przykazanie jest święte i sprawiedliwe, i dobre" (Rz 7,12) i że miłość jest wypełnieniem przykazań (Rz 13,8–10). Nikt nie stosuje formuły „niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu" do bałwochwalstwa czy kradzieży — czemu więc do czwartego przykazania? (Moț). Po czwarte, asymetria w. 6: Paweł mówi, że kto je i kto nie je, czyni to „dla Pana", ale o dniach powiada to wyłącznie o tym, kto dzień „zważa" — nigdy nie pisze, że kto ocenia wszystkie dni jednakowo, czyni to dla Pana (Bacchiocchi). Po piąte, socjologia konfliktu: dieta jest sprawą prywatną, świętowanie dnia — publiczną praktyką całej wspólnoty; gdyby w Rzymie spierano się o szabat, konflikt byłby głośniejszy niż spór o jarzyny, a Żydzi chrześcijańscy atakowaliby Pawła za szabat tak, jak atakowali go za obrzezanie (Dz 21,21) — tymczasem NT nie zna śladu takiej kontrowersji. Wreszcie, jak zauważa John Murray w klasycznym ekskursie do swego komentarza, gdyby Rz 14,5 obejmował dzień cotygodniowego kultu, znosiłby na równi szabat i niedzielę — czego zwolennicy niedzieli konsekwentnie nie przyjmują.

Czym zatem były sporne dni? Źródła pozwalają tylko na prawdopodobieństwa. Bacchiocchi i Raoul Dederen (w aneksie C tomu Stranda) wskazują na dni postne: kontekst abstynencji od mięsa i wina dobrze współgra z prywatnymi praktykami ascetycznymi, a Didache 8 poświadcza wczesnochrześcijańskie spory o to, w które dni tygodnia pościć. Moț preferuje dni świąteczne: chrześcijanie w Rzymie orientowali się według żydowskiego kalendarza (por. Dz 20,6.16; 1 Kor 16,8), a rozbieżności między kalendarzem Judei, diaspory i ugrupowań żydowskich mogły rodzić spory o właściwe daty świąt celebrowanych przy wspólnych posiłkach. Oba ujęcia łączy to, co najważniejsze: chodzi o praktyki z natury negocjowalne, nie o przykazanie Dekalogu.

Argument z milczenia — w obie strony

Na koniec kwestia metodologiczna. Egzegeza antysabatariańska wyciąga z Rz 14,5 wniosek z m i l c z e n i a: skoro Paweł nie gani „mocnych", szabat przestał obowiązywać (tak już Alford — w rozumowaniu, które Moț słusznie nazywa kolistym: tekst dowodzi zniesienia szabatu tylko przy założeniu, że szabat jest w nim obecny). Często wspiera się je wsteczną projekcją późniejszych źródeł: skoro Ignacy (Magnesians 9,1) czy List Barnaby 15 świadczą o wzroście niedzieli, to „widocznie" proces zaczął się w Rz 14. Moț pokazuje kruchość tych podpór: u Ignacego frazę mēketi sabbatizontes trzeba dopiero uzupełnić o nieobecne w tekście słowo „dzień", a sabbatizein bywa w LXX i 2 Mch 6,6 synonimem żydowskiego stylu życia, nie samego święcenia soboty. Ale ostrożność obowiązuje w obie strony: także obrońca szabatu nie powinien twierdzić, że Rz 14 szabat potwierdza — tekst po prostu o nim nie mówi. Uczciwa konkluzja brzmi jak u Cranfielda: „niezmiernie trudno rozstrzygnąć z pewnością, czym dokładnie jest problem, którym Paweł się tu zajmuje" — oraz jak u Moța: "such an important shift as from Sabbath to Sunday cannot be justified with a disputed text" („tak doniosła zmiana jak przejście od szabatu do niedzieli nie może być uzasadniana spornym tekstem").

Wniosek

Rz 14,5–6 rozstrzyga spór, którego przedmiotem nie było czwarte przykazanie, lecz prywatne skrupuły — najpewniej dni postu lub kalendarzowe daty świąt — splecione ze sporem o „skalane" pokarmy. Wskazują na to: brak słowa sabbaton, charakter „słabości" jako rygoru ponad prawo, autoidentyfikacja zachowującego szabat Pawła z „mocnymi" i nieprzystawalność zasady prywatnego przekonania do przykazań Dekalogu, których ten sam list broni. Kto czyta tu zniesienie szabatu, buduje na milczeniu tekstu i na anachronizmie. Pozytywne przesłanie fragmentu jest inne i trwale aktualne: w sprawach, których Bóg nie rozstrzygnął, chrześcijanie winni są sobie wzajemnie wolność i szacunek — „Królestwo Boże to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym" (Rz 14,17). Szabat zaś — zakorzeniony w stworzeniu, Dekalogu i praktyce Jezusa — pozostaje poza zasięgiem tego sporu.

Źródła

← Więcej: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →