Pogłębione

Anatema za odpoczynek sobotni — kanon 29 synodu w Laodycei i sobota w IV wieku

Synod w Laodycei zakazał chrześcijanom odpoczywać w szabat pod groźbą klątwy — a tym samym mimowolnie udokumentował, że święcenie soboty było w IV wieku żywą praktyką Kościoła.

📖 6 min czytania·Pogłębione

Prawo nie zakazuje rzeczy, których nikt nie robi. Ta prosta zasada hermeneutyki źródeł historycznych czyni z kanonu 29 synodu w Laodycei jedno z najcenniejszych świadectw o szabacie w starożytnym Kościele: lokalny synod z drugiej połowy IV wieku uznał za konieczne obłożyć anatemą chrześcijan odpoczywających w sobotę. Trzysta lat po Chrystusie trzeba było klątwy kościelnej, by odwieść wierzących od czwartego przykazania.

Tekst kanonu

Kanon brzmi w oryginale: hoti ou dei christianous ioudaizein kai en tō sabbatō scholazein, alla ergazesthai autous en tē autē hēmera — „że nie godzi się, aby chrześcijanie judaizowali i próżnowali w szabat, lecz mają w tym dniu pracować". W wersji cytowanej przez Bacchiocchiego za zbiorem Mansiego: „Christians must not Judaize by resting on the Sabbath, but must work on that day, honouring rather the Lord's day by resting, if possible, as Christians. However if any shall be found judaizing, let them be anathema from Christ" — „Chrześcijanie nie mogą judaizować, odpoczywając w szabat, lecz mają w tym dniu pracować, czcząc raczej dzień Pański odpoczynkiem, jeśli to możliwe, jako chrześcijanie. Jeśli zaś ktoś zostanie przyłapany na judaizowaniu, niech będzie wyklęty od Chrystusa" (Mansi II, 569–570; Bacchiocchi, From Sabbath to Sunday, rozdz. 7, przyp. 15).

Struktura kanonu jest przemyślana. Czasownik ioudaizein („judaizować") stygmatyzuje odpoczynek sobotni nie jako błąd egzegetyczny, lecz jako zdradę tożsamości — zachowanie „żydowskie", niegodne chrześcijanina. Scholazein oznacza zaprzestanie pracy, świąteczną bezczynność: zakaz uderza więc precyzyjnie w sedno przykazania z Wj 20,8–11, w odpoczynek. Symetrycznie kanon przenosi ów odpoczynek na „dzień Pański" (kyriakē) — choć, co znamienne, tylko „jeśli to możliwe" (eige dynainto): nakaz sobotniej pracy jest bezwarunkowy i opatrzony anatemą, niedzielny odpoczynek pozostaje pobożnym życzeniem. Asymetria zdradza intencję: pierwszorzędnym celem nie było uświęcenie niedzieli, lecz zdeprecjonowanie szabatu.

Data i kontekst

Laodycea frygijska leżała w Azji Mniejszej — a więc na Wschodzie, gdzie cześć dla soboty trzymała się najmocniej. Datacja synodu jest sporna: rękopisy i badacze podają daty od ok. 343 do ok. 380 r.; Bacchiocchi przyjmuje ok. 360, Andrews tradycyjne 364, Adu Poku i Davidson 365. Strand ostrzega przy tym, by definicji „święcenia szabatu" z kanonów laodycejskich nie uogólniać: reprezentują one „jedno konkretne miejsce w jednym konkretnym czasie" (The Early Christian Sabbath, rozdz. II). Był to synod lokalny, liczący kilkudziesięciu biskupów — ale jego kanony weszły później do powszechnych zbiorów prawa kościelnego i przez to zyskały zasięg, o jakim uczestnicy nie śnili. Chronologia jest wymowna: kanon zapada jedno pokolenie po ustawie niedzielnej Konstantyna (321) i po Nicei (325), która oderwała Wielkanoc od żydowskiej Paschy z jawnie antyjudaistycznym uzasadnieniem — dekret soborowy nakazywał braciom ze Wschodu, „którzy dotąd świętowali Wielkanoc z Żydami", obchodzić ją odtąd razem z Rzymianami (za: Bacchiocchi, rozdz. 6, przyp. 105), a list Konstantyna dodawał, że niegodne jest mieć cokolwiek wspólnego „z tłumem żydowskim" (Euzebiusz, Vita Constantini 3,18–19). Laodycea domyka tę sekwencję na poziomie tygodnia: po święcie rocznym przyszła kolej na dzień cotygodniowy, a retoryka pozostała ta sama — nie egzegeza, lecz odgrodzenie się od wszystkiego, co żydowskie.

Co kanon zdradza o praktyce IV wieku

Najcenniejsze w kanonie 29 jest to, co mówi mimochodem. Anglikański uczony John James, cytowany przez Andrewsa, ujmuje rzecz wprost: dekret wydano, „when the practice of keeping Saturday Sabbaths... was evidently gaining ground in the eastern church" — gdy praktyka święcenia sobotnich szabatów wyraźnie zyskiwała grunt w kościele wschodnim (History of the Sabbath, rozdz. 19). Purytanin William Prynne dodaje, że szabat „był święcony przez Chrystusa, apostołów i pierwotnych chrześcijan, aż synod w Laodycei właściwie zniósł jego obchodzenie", i odnotowuje, że w czasie synodu trwał „wielki spór", któremu z dwóch dni należy się pierwszeństwo (tamże). Andrews konkluduje: „This shows conclusively that at that period the observance of the Sabbath according to the commandment was extensive in the eastern churches" — to dowodzi rozstrzygająco, że zachowywanie szabatu według przykazania było wówczas na Wschodzie rozpowszechnione.

Świadczą o tym także źródła niezależne od synodu. Grzegorz z Nyssy jeszcze ok. 372 r. nazywał sobotę i niedzielę „siostrami" i gromił tych, którzy znieważają szabat (Adversus eos qui castigationes aegre ferunt, PG 46, 309). Konstytucje Apostolskie (Syria, koniec IV w.) nakazywały zgromadzenia „w szabat i w dzień Pański" oraz pięciodniowy tydzień pracy niewolników (VII 23; VIII 33). Sokrates Scholastyk potwierdzi w V wieku, że „niemal wszystkie kościoły na świecie" sprawowały co tydzień misteria w szabat — z wyjątkiem Rzymu i Aleksandrii (Historia ecclesiastica V 22). Kanon 29 nie jest więc reliktem walki z marginalną sektą; jest interwencją przeciw praktyce na tyle masowej, że zagrażała programowi uczynienia z niedzieli jedynego dnia świętego.

Inne kanony Laodycei o sobocie

Paradoks synodu polega na tym, że ten sam zbiór kanonów, który zakazuje sobotniego odpoczynku, zakłada sobotnią liturgię. Kanon 16 stanowi: „On Saturday the Gospels and other portions of the Scripture shall be read aloud" — w sobotę mają być czytane na głos Ewangelie i inne części Pisma (za: Adu Poku; Hefele, Councils, II). Bacchiocchi zauważa, że kanon ten „uznaje szczególny charakter szabatu" (rozdz. 7, przyp. 15). Kanony 49 i 51 idą tym samym śladem: w Wielkim Poście nie wolno sprawować Eucharystii ani wspomnień męczenników w dni powszednie — z wyjątkiem właśnie soboty i niedzieli, które nawet w okresie pokuty zachowują rangę dni liturgicznych. Laodycea nie zdołała zatem — i chyba nie zamierzała — wymazać soboty z kalendarza; chciała ją rozbroić: zostawić jej czytania i zgromadzenie, odebrać zaś to, co czyniło ją szabatem Dekalogu — święty odpoczynek. Dokładnie tę dwoistość widać w praktyce Wschodu jeszcze przez stulecia.

Skuteczność kanonu była zresztą ograniczona i odroczona. Andrews ocenia, że uchwała „materialnie osłabiła" wpływ szabatu i uczyniła jego zachowywanie dla wielu czysto nominalnym, lecz go nie wykorzeniła; stary angielski autor John Ley pisał, że „święte zachowywanie szabatu trwało od czasów apostolskich aż do synodu w Laodycei... a i mimo dekretu tego synodu" (za: Andrews, rozdz. 19). Dopiero połączenie sankcji synodalnych z ustawodawstwem cesarskim i rzymską praktyką postu sobotniego dokonało w następnych stuleciach tego, czego sam kanon dokonać nie zdołał.

Wnioski

Kanon 29 jest dokumentem podwójnie niewygodnym dla tezy o apostolskiej genezie niedzieli. Po pierwsze, dowodzi istnienia w IV wieku licznych chrześcijan — nie heretyków, lecz członków Kościoła powszechnego — którzy odpoczywali w sobotę zgodnie z przykazaniem; gdyby apostołowie przenieśli szabat na niedzielę, spór rozstrzygnięty anatemą trzysta lat później byłby niezrozumiały. Po drugie, ukazuje mechanizm zmiany: nie „tak mówi Pan", lecz uchwała synodu; nie argument z Pisma, lecz zarzut „judaizowania" — ten sam, którym posługiwała się literatura adversus Judaeos od czasów Hadriana. Tam, gdzie Pismo mówi „pamiętaj, abyś dzień szabatu święcił" (Wj 20,8), Laodycea mówi: pracuj, pod groźbą klątwy. Rzadko w historii Kościoła rozziew między przykazaniem a kanonem był równie jaskrawy — i rzadko jakikolwiek dokument równie szczerze przyznaje, że sobota wciąż miała w Kościele swoich wiernych.

Źródła

← Więcej: HistoriaWszystkie artykułyMam pytanie →