Pogłębione

Purytański sabatarianizm niedzielny — „chrześcijański szabat" w Westminster Confession i jego wewnętrzna niespójność

Jak purytanie uznali trwałość czwartego przykazania, a zarazem przenieśli szabat na niedzielę — i dlaczego ta doktryna sama otworzyła drogę sabatarianizmowi dnia siódmego.

📖 8 min czytania·Pogłębione

W XVII-wiecznej Anglii narodziła się doktryna, która do dziś kształtuje pobożność znacznej części protestantyzmu: przekonanie, że czwarte przykazanie Dekalogu obowiązuje chrześcijan w pełnej mocy — tyle że jego dzień został przeniesiony z soboty na niedzielę. Ten „chrześcijański szabat" purytanów to zjawisko teologicznie fascynujące: najpoważniejsza w dziejach protestantyzmu próba wzięcia przykazania szabatu na serio, a zarazem konstrukcja obciążona niespójnością, która ostatecznie obróciła się przeciw niej samej.

Od Cranmera do Bownda — narodziny „teorii transferu"

Problem zrodził się z samej logiki reformacji w Anglii. Gdy Kościół anglikański odrzucił autorytet Rzymu, musiał na nowo uzasadnić własną praktykę liturgiczną wyłącznie Pismem. Thomas Cranmer włączył do oficjalnej liturgii (1549/1552) recytację Dekalogu, na którą lud odpowiadał prośbą o serce skłonne „zachować to prawo" — także po odczytaniu przykazania szabatu. Jak pokazuje Walter B. Douglas w rozdziale o purytanizmie w tomie The Sabbath in Scripture and History (red. Strand), natychmiast zrodziło to pytanie sumienia: skoro Kościół modli się o łaskę zachowania czwartego przykazania, to czy nie jest zobowiązany do szabatu z Dekalogu? Strona katolicka podnosiła zaś argument, że skoro to Kościół rzymski „przesunął" szabat, jego autorytet stoi ponad literą przykazania. Cranmer odpowiedział rozróżnieniem fizycznego i duchowego aspektu przykazania — i tak powstał zalążek „teorii transferu" (transfer theory): świętość szabatu nie jest rzekomo związana z konkretnym dniem.

Teorię tę przygotował już Kalwin, który — jak analizuje Bacchiocchi w The Sabbath Under Crossfire (rozdz. 2) — uznawał szabat za rozporządzenie stworzenia (creation ordinance), ale jego „ceremonialną część" za zniesioną w Chrystusie. Zacharias Ursinus, współtwórca Katechizmu Heidelberskiego (1563), pisał, że „szabat siódmego dnia został ustanowiony przez Boga od samego początku świata" i choć „szabat ceremonialny został zniesiony w Nowym Testamencie, moralny trwa nadal i dotyczy nas tak samo jak innych".

Dojrzałą postać nadał tej doktrynie purytanin Nicolas Bownde w dziele The Doctrine of the Sabbath (1595, wyd. rozszerzone 1606) — książce, od której historycy datują angielską „kontrowersję sabatariańską". Bownde dowodził, że szabat pochodzi z Edenu, a nie z Synaju; że czwarte przykazanie jest tak samo moralne jak pozostałe dziewięć i dlatego wiąże chrześcijan na równi z Żydami; że — jak streszcza go Douglas — szabat „przyszedł z pierwszym człowiekiem i nie odejdzie aż z ostatnim". Chrześcijan wzywał, by święcili swój dzień z taką starannością, z jaką Żydzi święcili szabat. Książka zdobyła ogromny wpływ i stała się teologicznym fundamentem purytańskiej niedzieli, usankcjonowanej później przez parlament i obyczaj na ponad trzysta lat.

Westminster Confession XXI,7 — doktryna w postaci wyznaniowej

Klasyczne sformułowanie znalazło się w Westminsterskim Wyznaniu Wiary (1647), rozdział XXI, artykuł 7:

"As it is of the law of nature, that in general, a due proportion of time be set apart for the worship of God; so, in His Word, by a positive, moral, and perpetual commandment, binding all men in all ages, he hath particularly appointed one day in seven for a Sabbath, to be kept holy unto him: which, from the beginning of the world to the resurrection of Christ, was the last day of the week; and, from the resurrection of Christ was changed into the first day of the week" (cyt. za: Bacchiocchi, The Sabbath Under Crossfire, rozdz. 2, przyp. 67).

A więc: prawem natury jest wydzielenie czasu na kult; pozytywnym, moralnym i wieczystym przykazaniem, wiążącym „wszystkich ludzi we wszystkich wiekach", jest jeden dzień z siedmiu jako szabat; od stworzenia do zmartwychwstania był nim ostatni dzień tygodnia, od zmartwychwstania — pierwszy, który wyznanie nazywa dalej „chrześcijańskim szabatem" (the Christian Sabbath). Identyczną konstrukcję przyjął wcześniej Synod w Dordrechcie (1619): w czwartym przykazaniu „jest coś ceremonialnego i coś moralnego" — ceremonialny był odpoczynek właśnie siódmego dnia, moralne jest to, „by pewien dzień był ustalony i przeznaczony na służbę Bożą".

Doceniajmy wagę tego kroku. Purytanie — wbrew Lutrowi, a po części i Kalwinowi — wyznali, że przykazanie szabatu nie jest żydowskim ceremoniałem, lecz moralnym prawem zakorzenionym w stworzeniu (Rdz 2,3) i obowiązującym każdego człowieka. To najmocniejsze w protestantyzmie głównego nurtu potwierdzenie trwałości szabatu (hebr. šabbāt, שַׁבָּת). Problem w tym, co uczyniono w następnym zdaniu.

Wewnętrzna niespójność: moralne przykazanie o wymienialnym dniu

Konstrukcja westminsterska opiera się na rozszczepieniu przykazania: moralna ma być zasada „jeden dzień z siedmiu" (one-day-in-seven), ceremonialna zaś — wskazanie konkretnie siódmego dnia. Tyle że takiego rozszczepienia nie zna sam tekst biblijny. Przykazanie nie mówi „jeden dzień z siedmiu", lecz: „dzień siódmy jest szabatem Pana, Boga twego" (Wj 20,10), a jego uzasadnieniem jest konkretne, historyczne pobłogosławienie i uświęcenie „dnia siódmego" przez Stwórcę (Rdz 2,3; Wj 20,11). Co znamienne, przyznają to także poważni teologowie niedzieli. Donald Carson, redaktor antysabatariańskiego tomu From Sabbath to Lord's Day, pisze: "If the Old Testament principle were really 'one-day-in-seven for worship and rest' instead of 'the seventh day for worship and rest,' we might have expected Old Testament legislation to prescribe some other day off for the priests. The lack of such confirms the importance in Old Testament thought of the seventh day" — gdyby zasadą był „jeden dzień z siedmiu", kapłani pracujący w szabat otrzymaliby wolny inny dzień tygodnia; brak takiego przepisu potwierdza, że Staremu Testamentowi chodzi o siódmy dzień, nie o proporcję czasu (cyt. za: Bacchiocchi, Crossfire, rozdz. 2).

Niespójność widać najlepiej u samego Bownda. Douglas wykazuje, że Bownd najpierw buduje solidny biblijny wywód: skoro ma istnieć szabat, to Bóg nie zostawił wątpliwości, który dzień nim jest — Rdz 2,3 i Wj 20,10 wskazują siódmy dzień „i żaden inny", a wybranie dnia przez samego Boga miało właśnie „zakończyć spór", bo gdy ludzie sami wyznaczają dzień, każdy wyda się równie dobry. Po czym ten sam autor oznajmia, że dzień ów został w czasach apostolskich zamieniony na pierwszy dzień tygodnia. Na poparcie tej zamiany — odnotowuje Douglas — Bownd przytacza już nie Pismo (ledwie dwa luźne odniesienia), lecz obficie doktorów Kościoła i historię kościelną. Kryterium sola Scriptura, którym obalał lekceważenie przykazania, porzucał dokładnie w punkcie, w którym należało uzasadnić zmianę dnia. R. J. Bauckham trzeźwo zauważa, że większość protestantów połowy XVI wieku „miała równie nieprecyzyjne pojęcie o podstawie święcenia niedzieli, jak większość chrześcijan w większości epok" (From Sabbath to Lord's Day, s. 322).

Spór był więc nieunikniony i ciągnął się dziesięcioleciami — w Niderlandach po Dordrechcie (Teellinck, Ames i Walaeus przeciw Gomarusowi), w Anglii między sabatarianami a partią kościelną Lauda. Jak ironizuje Bacchiocchi, „zaiste, szabat nie zaznał odpoczynku".

Jak niedzielny szabat zrodził sobotnich sabatarian

Najciekawszy jest jednak skutek uboczny. Purytanie nauczyli całe pokolenie Anglików trzech rzeczy: że Dekalog wiąże chrześcijan w całości, że szabat pochodzi ze stworzenia i że o praktyce Kościoła rozstrzyga samo Pismo. Wystarczyło konsekwentnie zastosować te trzy przesłanki, by dojść do wniosku, którego bali się obrońcy „chrześcijańskiego szabatu": skoro przykazanie jest moralne i wieczne, to wiąże wraz z dniem, który wymienia.

Ten krok wykonali już współcześni Bownda. John Trask (ok. 1583–1636) zaczął głosić sobotni szabat i trafił do więzienia; jego żona, nauczycielka, spędziła za to przekonanie ok. piętnastu lat w więzieniu i tam zmarła (Andrews, History of the Sabbath, rozdz. 26). Theophilus Brabourne, wykształcony duchowny, od 1628 r. publikował kolejne obrony soboty — jego Defence of that most Ancient, and Sacred Ordinance of Gods, the Sabbath Day (1632), dedykowaną Karolowi I, król uznał za na tyle groźną, że polecił bp. Francisowi White'owi napisać odpowiedź, a Peterowi Heylynowi — całą „historię szabatu". Brabourne dowodził, że czwarte przykazanie jest „po prostu i całkowicie moralne", nie zawierając nic ceremonialnego — czyli dokładnie tego, co Westminster, tylko bez niekonsekwencji. Francis Bampfield rozstrzygał kwestię dwiema purytańskimi zasadami: chrześcijanin ma czynić wolę Chrystusa, a wola Chrystusa objawiona jest w Biblii — zatem dzień szabatu musi wskazać Pismo, nie tradycja. Badania Bryana W. Balla wykazały, że sobotnich sabatarian było w XVII-wiecznej Anglii znacznie więcej, niż dotąd sądzono (Douglas, w: Strand, The Sabbath in Scripture and History, rozdz. 12).

Skalę fermentu oddają świadectwa epoki przytaczane przez Jo Ann Davidson: w 1657 r. parlament powołał komisję do zbadania kwestii sobotniego szabatu; Brabourne pisał w 1660 r., że sprawa szabatu to "the highest controversy in the Church of England"; a wpływowy John Owen wyrażał w 1671 r. obawę, że „wielu może jeszcze zwrócić się ku siódmemu dniowi" (Rediscovering the Glory of the Sabbath, rozdz. 5). W tym samym 1671 r. baptyści dnia siódmego założyli pierwszy zbór w Ameryce (Newport, Rhode Island) — a to od nich, półtora wieku później, przejęli szabat adwentyści.

Wniosek

Purytański sabatarianizm niedzielny to świadek mimo woli. Przeciw antynomizmowi dowiódł, że przykazanie szabatu jest moralne, uniwersalne i zakorzenione w stworzeniu — i w tym miał rację. Ale uznawszy trwałość przykazania, zmienił jego treść: zasadę „dzień siódmy" zastąpił zasadą „jeden z siedmiu", której Pismo nie zna, a zmianę dnia oparł — wbrew własnemu sola Scriptura — na tradycji i historii. Tej niespójności nie dało się utrzymać: logika purytańska, doprowadzona do końca przez Traska, Brabourne'a i baptystów dnia siódmego, prowadziła z powrotem do soboty. Kto przyjmuje westminsterską przesłankę o wieczystym, moralnym przykazaniu szabatu, ten ma tylko jeden spójny wniosek — ten dzień, który „pobłogosławił Bóg i poświęcił" (Rdz 2,3).

Źródła

← Więcej: HistoriaWszystkie artykułyMam pytanie →